– Sergio Ramos jest najlepszym obrońcą na świecie. Mogą mówić, że jest impulsywny, zapomina o taktyce, że przez jego błędy drużyna straci z osiem czy dziesięć bramek w sezonie, gdybyśmy przez moje błędy tracili dwie czy trzy, to już bym nie żył, że jest bardziej technicznym piłkarzem i mógłby być napastnikiem. Ogólnie jest moim przeciwieństwem. Jednak ma dwie cechy, których nie ma praktycznie nikt.
– Przede wszystkim potrafi być decydujący w tych najważniejszych meczach. I mam tu na myśli zarówno wykraczające poza jakąkolwiek logikę interwencje, jak i prowokowanie kontuzji z diabelską wręcz przebiegłością. Na przykład sytuacja z Salahem w finale Ligi Mistrzów w 2018 roku – to był majstersztyk. On, mistrz Sergio, cały czas powtarzał, że zrobił to nieumyślnie. Ale zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli upadnie w ten sposób i dalej będzie go trzymał, to w dziewięciu sytuacjach na dziesięć doprowadzi do kontuzji ramienia.
– Tą drugą cechą jest siła, jaką transmituje samą swoją obecnością. Bez niego takie gwiazdy jak Varane, Carvajal i Marcelo wydają się chłopczykami z rezerw. Bez Ramosa Real Madryt staje się drużyną bezbronną. Pamiętam, że w 2019 roku po pierwszym meczu z Ajaxem zawiesili go na dwa spotkania, gdyż sam otwarcie przyznał, że szukał tej żółtej kartki, aby wyczyścić się przed ćwierćfinałem. Jestem przekonany, że z nim na boisku Real Madryt nie przegrałby wówczas różnicą trzech bramek. Mógłbym się o to założyć.
Komentarze (55)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się