Czterech albicelestes wybiegnie dziś w podstawowej jedenastce w żółtych koszulkach. Tyle samo canarinhos pojawi się w białych trykotach na stadionie El Madrigal. Zatem oprócz rywalizacji na poziomie ligowym będzie to też odwieczna walka o dominację narodu argentyńskiego bądź brazylijskiego. Od lat toczą oni spór o to, kto jest lepszy w piłkę...
W drużynie Żółtej Łodzi Podwodnej największymi gwiazdami są przybysze z Ameryki Południowej, z Riquelme na czele. W Realu zaś na miano gwiazd zasługują wszyscy figurujący w składzie Brazylijczycy: Baptista, Cicinho, Roberto Carlos, Robinho, Ronaldo. Oprócz tego drugiego, wszystkich zobaczymy od pierwszej minuty. Nie jest też wykluczone, że i Cicinho pojawi się na boisku.
Warto przypomnieć, że w historii rywalizacji Realu z Villarreal Królewscy jeszcze nie przegrali. Ani u siebie, ani na stadionie rywala. Warto też powiedzieć, że w tym sezonie El Submarino Amarillo przegrał tylko raz na swoim stadionie, w ostatnim meczu z Valencia CF. Czy po meczu z Królewskimi drużyna pchnięta duchem Beatlesów znów będzie musiała przełknąć gorzką pigułkę? A może Real zostanie wciągnięty pod wodę?
Na zdjęciu walczy Mauro Silva, były gracz Depor. Brazylijczycy lubią dominować, oby to samo pokazali dziś na boisku...
Argentyna - Brazylia
Naprzeciw siebie staną odwieczni rywale z Ameryki Południowej
REKLAMA
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się