- Zawsze czujemy się tak, jakbyśmy grali na wyjeździe - powiedział nie tak dawno pomocnik Castilli Rubén de la Red. Jego słowa potwierdzają suche fakty, bowiem mecze rezerw Realu Madryt, grających w Segunda División, ogląda średnio 2067 widzów (ostatnio Castilla gra na nowym obiekcie - Valdebebas; tu średnia jest jeszcze niższa i wynosi 1085). Niewielu kibiców podziwia też wyczyny takich drużyn, jak: Eibar (2171), Ciudad de Murcia (2367) i Lleida (2811).
Najwięcej fanów futbolu przychodzi na stadion w Gijón - średnia na meczach miejscowego Sportingu to 11 055. O tysiąc ludzi mniej ogląda w akcji Tomasza Frankowskiego i jego kolegów z Elche CF - 10 051. Sporting i Elche to jedyne kluby, które przekroczyły magiczną barierę 10 tys. ludzi na meczu.
W sezonie 2000-01 średnia widzów na meczach Segunda División wynosiła 10 849. W ciągu kilku lat zanotowano spadek aż o 40% i dziś średnia wynosi 6 256. Zeszły sezon to 7 509 kibiców na jednym meczu.
Absolutny rekord mieliśmy przed paroma laty, gdy Atlético Madryt spadło do II ligi. Wtedy - w sezonie 2000-01 - Vicente Calderón odwiedzało średnio 45 238 kibiców, a w następnym - 43 810.
Dziś, o 17:30, Real Madryt Castilla zagra u siebie (?) z Almerią.
fot. elpais.es. Florentino chroni swą cenną głowę podczas prac w Valdebebas. Na nowym obiekcie piłkarzy Castilli dopinguje jeszcze mniej kibiców...
Castilla na szarym końcu
...jeżeli chodzi o średnią kibiców na jej stadionie
REKLAMA
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się