Latem minie 14 lat od mistrzostw świata w Niemczech, w których Włosi pokonali w rzutach karnych Francję. Niestety, berliński finał przeszedł do historii również dzięki Zinédine'owi Zidane'owi, który w dogrywce uderzył z byka Marco Materazziego, otrzymał czerwoną kartkę i osłabił swoją drużynę.
Ta sytuacja zawsze ciągnęła się za oboma piłkarzami. Wczoraj podczas transmisji na żywo na Instagramie Materazzi udzielił wywiadu włoskiemu dziennikarzowi, Nicoli De Devitiisowi, w którym wrócił do wydarzeń z 2006 roku. Defensor opisał całą sytuację i wyjawił, co tak naprawdę powiedział Zidane'owi.
– Mieliśmy kontakt w polu karnym. Był bliski zdobycia bramki w pierwszej połowie dogrywki i Rino [Gattuso – dop. red.] powiedział, żebym go dobrze krył. Nie chciałem dostawać więcej opieprzu od Gattuso, więc trzymałem go za koszulkę Po pierwszym starciu chciałem go przeprosić, ale on nie zareagował zbyt dobrze – opowiadał Materazzi.
– Przy trzecim starciu zmarszczyłem brwi. Powiedział mi: „Dam ci swoją koszulkę później”. Ja mu odpowiedziałem, że wolę jego siostrę niż koszulkę – wyjawił. Chwilę później Zidane podszedł do Materazziego i tak narodził się jeden z najsłynniejszych incydentów w historii futbolu.
– Prawda jest taka, że nie spodziewałem się tego ciosu w tamtym momencie. Na szczęście nie spodziewałem się, ponieważ jeśli byłbym na to przygotowany, to obaj zeszlibyśmy wcześniej do szatni – zakończył Materazzi.
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się