Menu
/ elpais.com

„Nie będzie takiego kontaktu między graczami, to będzie inny sport”

Foto: „Nie będzie takiego kontaktu między graczami, to będzie inny sport”
Fot. Getty Images

Rafael Ramos jest prezesem Hiszpańskiego Stowarzyszenia Lekarzy Drużyn Piłkarskich. W wywiadzie dla El País Hiszpan opowiedział o szczegółach wznowienia aktywności sportowej i wątpliwościach, jakie dotyczą gry w erze koronawirusa.

– Protokół La Ligi dotyczący treningów jest bardzo dokładny i składa się z czterech faz. Pozytywny wynik testu w pierwszej, gdy interakcje między osobami są praktycznie zerowe, jest czymś innym niż taki wynik w kolejnych fazach. Martwi nas jednak dużo bardziej przyszłość dotycząca samych rozgrywek niż treningów, bo na tym etapie raczej wszystko będzie pod większą kontrolą. Problem powstanie jeśli na przykład 4 zawodników zarazi się w trakcie rozgrywek. Musimy obserwować, jak będzie rozwijał się ten temat. Jednak ogólnie co do zasad La Ligi dotyczących grania, na ten moment nic nie jest klarowne.

– Nas nie martwi tylko wirus. Chłopacy siedzą w domach od 8 tygodni bez żadnej rywalizacji. Nie wszyscy mają ogromne domy, które pozwalały im na pełne treningi. Gdy wrócimy na boisko, u zawodników będzie wiele braków. Nie wiemy, ile zajmie im regeneracja fizyczna i jakie będzie ryzyko odniesienia kontuzji w tym okresie. Potrzebujemy zwiększenia czasu na przygotowania, by takie ryzyko było minimalne. Co więcej, gdy już wznowią grę, znajdą się pod ogromną presją, bo liczyć się będą cele sportowe.

– Rozgrywki, niezależnie jak bardzo będziemy tego chcieli, nie będą już takie same. Na początku nie będzie takiego kontaktu między graczami, to będzie inny sport. Do tego dojdzie brak kibiców, ciągłe kontrole, zgrupowania... Wszystko to wpływa na głowę piłkarza, bo to ludzie, a nie maszyny.

– Piłka może być źródłem zakażenia? Wstępnie wydaje się, że nie, bo cały materiał meczowy będzie dezynfekowany. Dotyczy to także murawy przed meczem, w przerwie i po nim. Jeśli nie znasz pochodzenia piłki, może cię ona zarazić, ale przy takim uderzeniu futbolówki, która została zdezynfekowana i porusza się po zdezynfekowanej murawie, będzie trudno o zarażenie.

– Zachowania piłkarzy jak wycieranie potu w koszulkę czy plucie będą niosły ze sobą ryzyko? Wszyscy uczestniczący w meczu będą mieć tę słynną etykietkę Covid Free, o której tyle teraz się mówi. Będą ją też mieć stadiony czy ich ośrodki.

– Największe wątpliwości lekarzy sportowych? Dotyczą momentu przejścia z treningów drużynowych do gry. To będzie trudna decyzja, bo wcześniej w ośrodkach przy pozytywnym wyniku wiesz, co masz robić i masz to pod kontrolą. Jednak w czasie tych tygodni treningów uważam, że nauczymy się tyle, że sobie z tym poradzimy.

– Piłkarze nie chcą długiego zgrupowania przed powrotem do gry? Ciągle o tym rozmawiamy. Po 8 tygodniach izolacji zostawienie piłkarzy i trenerów samych w hotelu na 15 dni, by ich zabezpieczyć, może być dla nich bardzo ciężkie. Bez tych zgrupowań efektywność protokołu trochę spadnie, ale przy testowaniu wszystkich przed rozpoczęciem gry możemy dojść do wniosku, że w ogóle nie będziemy potrzebować zgrupowań.

– Piłkarz będzie musiał podpisać dokumenty o tym, że zgadza się z byciem narażonym na ryzyko? Nie należy tu podnosić żadnego alarmu ani dramatyzować. To zaświadczenie nie zwolni nas, lekarzy, z żadnej odpowiedzialności. W futbolu mamy dwa takie dokumenty. Jeden podpisuje się na początku sezonu, bo przez cały rok wykonujemy jakieś badania analityczne i podobne rzeczy. Drugie zaświadczenie zawodnik podpisuje w wyjątkowych sytuacjach, na przykład przed operacjami. Teraz chodzi po prostu o poinformowanie gracza o sytuacji, o pandemii, o konieczności testowania go na koronawirusa, o protokołach... Musimy jasno im przekazać, że jeśli opuszczą dom i spotkają się z innymi osobami, narażają wszystkich na ryzyko, którego nawet nie da się zmierzyć. Oni jednak o tym wiedzą, bo ta sytuacja dotyczy nawet prostego spaceru z dzieckiem. Musimy doprowadzić środki bezpieczeństwa do granic, ale jeśli rząd uzna, że można rozluźniać restrykcje, też na pewno się do tego dostosujemy.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!