Dziennik najwięcej miejsca w piątkowym wydaniu, na którego okładce nad tytułem „Realny Atak” pojawiają się Camavinga, Pogba i Mbappé, poświęca pomocnikowi Stade Rennais. Nie osiągnięto jeszcze żadnego porozumienia i co więcej, nie rozpoczęły się żadne negocjacje. Temat jednak istnieje i w Rennes wszyscy pracują nad zatrzymaniem 17-latka na kolejny sezon w klubie. Królewscy są jednak gotowi do rozmów w sprawie przejęcia gracza tego lata.
Gazeta twierdzi, że Real Madryt będzie dysponował gotówką i był przygotowany do walki o Mbappé, ale wiele wskazuje na to, że ta operacja będzie musiała zostać odłożona o rok. To pozwoli klubowi ruszyć po innych Francuzów: Camavingę i Pogbę. Zinédine Zidane i jego sztab mają być wielkimi fanami obu zawodników. Jeśli chodzi o gracza United, jego cena w tym roku wstępnie spadnie poniżej 100 milionów euro, a angielscy działacze mają być otwarci do rozmów w sprawie jego odejścia. 27-latek niezmiennie ma pozostawać priorytetem Zizou do wzmocnienia środka pola.
Wydaje się, że na końcu trudniejszą sprawą może okazać się pozyskanie Camavingi. Były prezes Olivier Létang, który został zwolniony w lutym, uzyskał od gracza obietnicę, że ten zostanie w Stade de Rennais, jeśli drużyna awansuje do Ligi Mistrzów. Na dzisiaj jest trzecia w Ligue 1, co dałoby jej awans do Champions League. Nowy prezes Nicolas Holveck na pytanie o przyszłość Camavingi w rozmowie z dziennikiem odmówił komentarza, a na kolejne o chęć zatrzymania go w klubie odpowiedział krótko: „Tak, jak resztę zawodników”.
L’Équipe stwierdza, że w Rennes mają duży dylemat: negocjować transfer teraz za 60-70 milionów euro czy zaryzykować i liczyć na zwiększenie wartości gracza po potencjalnej grze w pucharach? Za rok do gry o pomocnika mogą wejść też Barcelona czy City, co zawsze gwarantuje podbicie ceny. Na razie jednak na czele wyścigu po Camavingę ma znajdować się Real Madryt, który utrzymuje zakulisowe kontakty z otoczeniem zawodnika od 5 miesięcy. W grę wchodzi transfer w tym roku i zwrotne wypożyczenie, ale czy Hiszpanie zdecydują się wtedy na 60- czy 70-milionową inwestycję, z której nie będą mogli od razu korzystać?
W oddzielnym artykule poświęconym sytuacji Mbappé gazeta stwierdza, że nie jest żadną tajemnicą, iż to właśnie atakujący otwiera listę życzeń Królewskich i Zidane'a. Hiszpanie byli gotowi do walki o 21-latka już tego lata, ale PSG w czasach kryzysu zwarło szyki i zapewnia, że Francuz nigdzie się nie rusza. Sam Real nie zamierza wykonywać pierwszego kroku i próbować pozyskać napastnika poprzez agresywną strategię.
Dlatego na dzisiaj wszystko wskazuje na to, że rozmowy w tej sprawie odbędą się w 2021 roku. Mbappé ma dobrze zdawać sobie sprawę z doświadczeń Verrattiego czy Marquinhosa, którzy za szybko przedłużali swoje umowy i potem zamykano im drzwi do odejścia do Barcelony. Atakujący wie, że jeśli podpisze teraz nowe porozumienie z Les Parisiens, określi swoją przyszłość na dobrych kilka lat. Klub za rok też będzie w zupełnie innej sytuacji, bo umowa Mbappé wygasa w 2022 roku i wtedy pozostanie mu sezon gry w Paryżu. Taka perspektywa może doprowadzić do porozumienia, które zadowoli każdą z trzech stron.
Komentarze (64)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się