– Jestem największym zmarnowanym talentem ostatnich lat, ponieważ sam go wyrzuciłem. Jedna rzecz to zmiana, ale brak chęci treningu i walka od rana do wieczora to druga. Geniusz i beztroska długo idą ze sobą w parze, ale bez przesady. Zbyt często przeginałem.
– Mój największy żal? Niewykorzystanie szansy gry z najlepszym zespołem na świecie, gdy miałem 23 lata. Zidane, Ronaldo i inni… W Realu Madryt odrzuciłem oszałamiającą szansę. Czy mogłem iść do Barcelony? Był Ronaldinho, grali też Eto'o i Messi. W Realu Madryt rywalizowałem jednak z Robinho. Zastępowałem też Figo i Owena, co oznaczało, że byłem wśród najlepszych. Ale robiłem katastrofalne rzeczy.
– Capello wiele dla mnie zrobił, przybył później do Realu. Podczas przygotowań schudłem 16 kilogramów, w pierwszych trzech meczach zdobyłem dwie bramki (jedną – dop. red.), a potem mnie wykopał. Straciłem głowę, a gdy nie okazujesz mu szacunku, on po prostu cię wycina. Później dał mi kolejną szansę… Wiele dla mnie zrobił, a ja zrobiłem mało dla niego.
– Messi czy Cristiano? Cristiano jest zbudowany, ale dostrzegasz go także w mediach społecznościowych, gdzie robi brzuszki ze swoimi dziećmi. Wiele się o nim mówi, o Messim mniej. Ale patrząc przez pryzmat futbolu są zupełnie inni. Ronaldo jest bardzo mocny, ale to wybudowane umiejętności. Messi to Federer, Jordan, Maradona… coś, czego nigdy nie zobaczymy. Ma niezwykły talent jako dar natury. Często słyszę, że Messi grał z wielkimi piłkarzami w Barcelonie. Przypominam sobie tylko Xaviego i Iniestę, na początku był też Ronaldinho. To on sprawił, że tacy zawodnicy jak Pedro, Dani Alves, Macherano i inni zostali mistrzami. To on sprawiał, że oni stawali się przy nim lepsi.
– Celem Cristiano jest strzelanie goli, ma gdzieś zespół czy asysty. Z drugiej strony Messi sprawia, że cała drużyna gra lepiej. To mój idol.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się