We Francji nie cichną echa ostatnich wypowiedzi Karima Benzemy, który w rozmowie live na swoim Instagramie w dosyć prześmiewczy sposób porównał do siebie napastnika reprezentacji Francji, Oliviera Giroud. „Nie możemy i nie powinno mylić się bolidu z Formuły 1 z gokartem. Jestem dla niego miły, ale ja jestem w Formule 1”, stwierdził zawodnik Realu Madryt. Teraz do tych słów odniósł się były francuski obrońca, Bixente Lizarazu.
– W ten sposób Karim wyraża swoją frustrację, która wynika z relacji, jakie od jakiegoś czasu ma z reprezentacją Francji. To, co robi w Realu Madryt, jest niesamowite i ma świadomość tego, że nie jest mu dane udowodnić swoją wartość również z Les Bleus. Giroud po prostu za to wszystko zapłacił, ale to nie jest nic osobistego – powiedział Lizarazu dla RTL.
Zamieszanie z Giroud jest tylko jednym z wielu, w jakich ostatnich latach bierze udział Benzema. Wszystko zaczęło się od afery taśmowej z Mathieu Valbueną, po której napastnik Królewskich definitywnie stracił szansę na występy w kadrze narodowej. Od tamtej pory francuscy kibice są podzieleni na dwa obozy – jedni są zdania, że selekcjoner Didier Deschamps podjął właściwą decyzję, a inni wierzą w to, że z Benzemą w kadrze reprezentacja Francji mogłaby być jeszcze lepsza. Jednak ostatni sukces na mundialu udowodnił, że bez Karima Francuzi radzą sobie wystarczająco dobrze.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się