Menu
/ abc.es

Burzliwe czasy, gdy Kubala próbował sprowadzić Puskása do Barcelony

Foto: Burzliwe czasy, gdy Kubala próbował sprowadzić Puskása do Barcelony
Kubala, Puskás i Di Stéfano w koszulkach Barcelony podczas pożegnalnego meczu dla Kubali. (fot. twitter.com)

Ferenc Puskás jest legendą Realu Madryt i jednym z najlepszych strzelców klubu w historii. Do stolicy Hiszpanii trafił pod koniec burzliwych lat pięćdziesiątych, ale jego losy mogły potoczyć się zupełnie inaczej.

Real Madryt i Barcelona od dekad miały te same cele transferowe. W latach pięćdziesiątych Katalończycy próbowali pozyskać między innymi Alfredo Di Stéfano i Ferenca Puskása, gdy na europejskich boiskach triumfy święcili Królewscy. Los Blancos stali się legendarnym klubem, gdy sięgnęli po pięć Pucharów Europy z rzędu. Pomogli w tym przede wszystkim  Di Stéfano i Gento, do których w 1958 roku dołączył Puskás. Węgier mógł cieszyć się wówczas z dwóch trofeów, do których wygrania wydatnie się przyczynił, szczególnie w 1960 roku, gdy w wygranym 7:3 finale z Eintrachtem zdobył cztery bramki.

W tamtych czasach Barça mogła błyszczeć tylko w mniej istotnym Pucharze Miast Targowych, gdy miała w swoim składzie Kubalę, Czibora czy Kocsisa. Katalończycy wiedzieli jednak, że potrzebują większych wzmocnień, dlatego próbowali sprowadzić Di Stéfano i Puskása. Tego drugiego do transferu próbował przekonać jego rodak Kubala, którego wspierał Samitier, ówczesny dyrektor sportowy Blaugrany, ale z czasem Ferenc zdecydował się na stolicę Hiszpanii.

Niektórzy z węgierskich „piłkarzy bez ziemi” napisali piękne historie. To były jednak trudne czasy, w których wielu z nich musiało uciekać przed komunizmem do Hiszpanii, by za zgodą FIFA móc nadal grać w piłkę. Komunistyczne państwa próbowały jednak to zatrzymać i zapobiec temu zjawisku, ponieważ uznawały tych zawodników za „zdrajców ojczyzny”.

Po wybuchu powstania węgierskiego Puskás, Czibor czy Kocsis opuścili Budapest Honvéd w 1956 roku i powędrowali do innych krajów. Żaden z nich nie mógł wrócić wtedy na Węgry, ale mogli liczyć na wiele ofert. Puskás rozmawiał telefonicznie ze swoją żoną Elisabeth, która 30 listopada tamtego roku uciekła z Budapesztu do Wiednia. Kilka dni później dotarła do Hiszpanii, a przyszły piłkarz Realu został już z nią w kraju Cervantesa. Nie wrócił już na Węgry, które zostały zniszczone po sowieckiej inwazji.

Pionierami takich posunięć byli Daučík i Kubala. Przybyli do Hiszpanii w 1950 roku i podpisali kontrakt z Barceloną. Daučík, z pochodzenia Słowak, uciekł z więzienia w Zwoleniu w 1949 roku, gdy korzystał z tymczasowego zezwolenia na pogrzeb kuzyna. Zorganizował ucieczkę przez Austrię, mieszkał we włoskim obozie Cinecittá, a rok później dotarł do stolicy Katalonii z Kubalą, by zostać trenerem pierwszej drużyny.

Wtedy Samitier załatwił Kubali hiszpański paszport, by ten nie stał się bezpaństwowcem. Sześć lat później, po wybuchu powstania, Puskás, Czibor i Kocsis zdecydowali, że nie będą wracali do kraju. Przybycie do Hiszpanii doradzali im Daučík i Kubala, a sprawę ułatwił mecz Honvédu z Athletikiem. Baskowie wyeliminowali Węgrów w Pucharze Europy, a wspomniana trójka i cała węgierska drużyna została w Hiszpanii.

Wcześniej trzeba było jednak rozegrać rewanż, a piłkarze nie chcieli wracać na Węgry. Spotkanie odbyło się więc na Heysel w Brukseli, a później Honvéd ruszył w tournée po Europie, a kilka meczów rozegrał nawet w Brazylii. Wszyscy wiedzieli, co może się stać, gdy świat obiegnie wieść, że żona Puskása uciekła do Wiednia. Samitier i Kubala próbowali to wykorzystać, by przekonać Puskása do dołączenia do katalońskiego klubu razem z Cziborem i Kocsisem. Był już razem z nimi w Barcelonie, a Barça robiła, co mogła, aby go kupić. Ten jednak odmówił.

Puskás pozostał jednak przez pewien czas w Katalonii i zagrał nawet w kilku nieoficjalnych meczach… Espanyolu. Początkowo chciało go wiele klubów, jak Milan czy Juventus, ale nie mogli go kupić, ponieważ UEFA nałożyła na niego dwuletni zakaz po tym, jak odmówił powrotu do Budapesztu. Przez kilka miesięcy nieoficjalnie grywał też w Austrii i Włoszech, ale niektórzy trenerzy nie chcieli go w składzie ze względu na jego wiek i wagę. Zgłosił się także Manchester United, ale Puskás nie znał angielskiego, a na zatrudnienie takich osób nie pozwalały wówczas tamtejsze przepisy.

W końcu nadszedł jednak 11 sierpnia 1958 roku i po uzyskaniu zgody od FIFA, Puskás podpisał kontrakt z Realem Madryt, a wszystko z pomocą… Josepa Samitiera, który był przyjacielem Santiago Bernabéu, a wcześniej został wyrzucony z Barcelony na prośbę Helenio Herrery, który osobiście chciał odpowiadać za transfery Blaugrany. Samitier ostrzegł jednak Królewskich, że Puskás ma już 31 lat i 20 kilogramów nadwagi. Bernabéu jednak się tym nie zraził. Zatrudnił Węgra i nakazał trenerom doprowadzenie go do optymalnej formy. Prezes miał rację. Puskás z czasem stał się legendą Realu, z którym zdobył trzy Puchary Europy i strzelił w barwach klubu 242 gole w 262 meczach.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zgadzam się.