– Mam najlepsze i najgorsze wspomnienie połączone jako jedność. Rzut karny Zidane'a był niesamowicie ważny. Kiedy strzelasz panenką, podejmujesz ogromne ryzyko. Moją pierwszą myślą było, że ten gość jest kompletnie szalony. Ale strzelił i byliśmy bardzo szczęśliwi, ale zostawił mnie z takim gorzkim posmakiem.
– Kiedy wszedłem do szatni po meczu, byłem wściekły. Wchodzisz tam i widzisz tego gościa, który stara się przeprosić, ale ty tego nie słuchasz. Jesteś pogrążony w swoim własnym zawodzie, w swoim świecie. Nie przyjąłem jego przeprosin, nie chciałem z nim rozmawiać. To nie był ten moment. Musiałem wyjść do łazienki i wypalić jakieś 250 papierosów, żeby się uspokoić. Byłem niewyobrażalnie wściekły.
– Po tym wydarzeniu nie rozmawialiśmy prawie dwa lata. W 2008 roku, po Mistrzostwach Europy, brałem ślub i moja żona powiedziała mi, żebym go zaprosił. To ja do niego zadzwoniłem. Nie mógł przyjść na wesele, ale przyszedł rano, co mnie bardzo ucieszyło. Zjedliśmy razem jakieś przekąski i długo rozmawialiśmy. Życie trwa dalej.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się