Menu
/ as.com

Real Sanza cz. 7: Florentino Pérez wygrywa wybory dzięki Figo

Foto: Real Sanza cz. 7: Florentino Pérez wygrywa wybory dzięki Figo
Fot. as.com

Florentino Pérez wygrał wybory na prezesa Realu Madryt obiecując transfer Luisa Figo z Barcelony i zapewniając, że zlikwiduje historyczny dług klubu.

Real Sanza cz. 1: Mendoza odchodzi przez finanse
Real Sanza cz. 2: Luksusowa rewolucja przywraca nadzieję

Real Sanza cz. 3: Fabio Capello na czele pierwszego projektu
Real Sanza cz. 4: Upragniona La Séptima
Real Sanza cz. 5: Drugi Puchar Interkontynentalny w Tokio
Real Sanza cz. 6: La Octava po pierwszym hiszpańskim finale

Wielki sukces i zdobycie La Octavy, drugiego Pucharu Europy w ciągu 3 sezonów, po 32-letniej suszy, doprowadziły Lorenzo Sanza do zwołania latem 2000 roku przedwczesnych wyborów. Jego mandat wygasał dopiero w październiku 2001 roku.

Bez wątpienia bunt G-8 mógł być jednym z motywów. Zatwierdzenie nowego zarządu przy urnach dawało sternikom większą legitymację do sprawowania władzy, ale istniał jeszcze inny powód: zapewnienie sobie przywództwa w 2002 roku, na który przypadało stulecie klubu.

Ogłoszenie tej decyzji, do którego doszło po finale Ligi Mistrzów na tradycyjnym sportowym śniadaniu telewizji RTVE, zaskoczyło wszystkich poza jedną osobą. Florentino Pérez od jakiegoś czasu szykował się do wyborów.

Kampania była bardzo intensywna, ale odbywała się z dobrymi manierami i przy czystych zagrywkach. Najpoważniejsze debaty dotyczyły spraw finansowych. Florentino wskazywał na głębokie długi sięgajace 42 miliardów peset [przy dzisiejszym kursie ponad 250 milionów euro], ale prezes twierdził, że wynoszą one tylko 17,4 miliarda peset, a połowa z nich zostanie spłacona w trakcie kolejnej kadencji. Florentino na spotkania z mediami i kibicami przychodził sam, nie angażując wiceprezesów Abelló i Tapiasa, a Sanz korzystał z całego zarządu, a szczególnie Onievy i Crespo.

Article photo W trakcie kampanii Florentino naciskał na przebudowę Santiago Bernabéu czy stworzenie klubowego muzeum.

30 czerwca Florentino Pérez zaprezentował poręczenie w wysokości 3 miliardów peset, które odpowiadały 15% klubowego budżetu, w biurach na Bernabéu przed tymczasową dyrekcją klubu i dyrektorem generalnym Julio Sennem. W ten sposób wypełnił jeden z warunków umożliwiających zostanie kandydatem na prezesa. Towarzyszyła mu jedyna kobieta znajdująca się w jego kandydaturze, prawniczka Marta Silva.

„Wszystko odbyło się z całkowitą normalnością. To był krótki pobyt, ale miły. Chcę odbywać przeciwną drogę po wyborach, bo jestem całkowicie przekonany, że wygramy i to właśnie mówią mi socios”, przekazał Florentino po powrocie do swojej siedziby wyborczej.

Do przestrzeni publicznej wrócił Ramón Mendoza, który ogłosił, że zagłosuje na Florentino, a Sanza określił jako zdrację. W tle Del Bosque planował nowy sezon, w którym nie liczył na Anelkę. Do zespołu dołączyli bramkarz César, którego zaklepano rok wcześniej, oraz Solari, Celades i Munitis. Rozważano możliwy powrót Cambiasso z Argentyny. Inne wzmocnienia odłożono na okres po wyborach. Ostatecznie skreślono poza Anelką także Illgnera, Bizzarriego, Geremiego, Baljicia i Canabala. Jeśli udałoby się uzyskać środki pieniężne za wszystkich, to Sanz planował pozyskanie Piresa i Miloševicia, ale na końcu sprzedano tylko Anelkę i Canabala.

Pérez zaatakował w Parque de Atracciones na spotkaniu z 2000 socios: „Puchary Europy z ostatnich sezonów to sukces piłkarzy, a nie Lorenzo Sanza ani jego zarządzania. Data wyborów jest fatalna, ale proszę socios, by udali się do urn”.

W trakcie walki odbywało się EURO, a Hiszpania odpadła z Francją po tym, jak Raúl zmarnował karnego w ostatniej minucie.

5 lipca Komisja Wyborcza w końcu potwierdziła, że głosowanie odbędzie się 16 lipca od 9:00 do 21:00. Jako miejsce ustalono halę w Miasteczku Sportowym. Prawo głosu mieli wszyscy pełnoletni socios ze stażem przekraczającym rok, czyli 50 tysięcy osób.

Article photo

Tego samego dnia, 5 lipca, wybuchła bomba wyborcza. Dziennikarz Julián Redondo przekazał, że jeśli Florentino wygra, to Luis Figo, portugalski zawodnik Barcelony, zostanie nowym zawodnikiem Realu Madryt. José Ramón de la Morena z radia SER potwierdził tę informację i dodał, że już zabezpieczono 10 miliardów peset na wpłacenie jego klauzuli.

Agent piłkarza, José Veiga, oblegany przez dziennikarzy odpowiedział: „Florentino to bardzo poważny i zdeterminowany człowiek. Zrozumie pan, jeśli powiem, że nie mogę rozmawiać o tej sprawie. Zadzwoniono do mnie z Barcelony, bym temu zaprzeczył, ale nie mogę tego zrobić”. Sam Luis Figo przebywający na Sardynii dodał: „W tym momencie nie mogę niczego skomentować”.

Sanz dowiedział się o wszystkim w trakcie wesela jego córki Maluli z  Míchelem Salgado, na które informacja spadła jak bomba. Szybko cytowano jego odpowiedź: „Ja nie zapłaciłbym za niego 10 miliardów nawet wtedy, gdybym oszalał. Poza tym w to nie wierzę. Chcą oszukać socios. To mianownik ich kampanii”.

Wiadomość rozsadzała media w Madrycie i w Barcelonie, gdzie trwała kampania wyborcza o schedę po prezesie Josepie Lluisie Núñezie. Na ten temat wypowiedział się dosłownie każdy na przeróżny sposób. Florentino niczego nie komentował i skupił się na zbieraniu głosów słanych pocztą poprzez efektywną pracę swojego sztabu.

9 lipca na okładce Sportu pojawiło się dementi ze strony Figo: „Chcę przesłać wiadomość uspokajającą kibiców Barcelony, wobec których zawsze czułem i będę czuć wielką sympatię... Chcę zapewnić socios, kibiców i sympatyków Barcelony, że Luis Figo, z całą pewnością świata, pojawi się na Camp Nou 24 lipca, by rozpocząć nowy sezon... Nie podpisałem wstępnej umowy z kandydatem na prezesa Realu Madryt. Nie. Nie jestem aż tak szalony, by zrobić coś takiego”.

Article photo Lorenzo Sanz i Florentino Pérez w trakcie debaty w radiu SER w programie El Larguero u José Ramóna de la Moreny.

Sanz cały czas podważał prawdziwość informacji. „Wstydziłbym się podchodzić do wyborów z czymś takim jak pozyskanie Figo... Zobaczymy, może zaraz kupi Claudię Schiffer”.

11 lipca tymczasowy zarząd zatwierdził transfer Munitisa, a kandydat Sanz pracował nad domknięciem Diego Tristána. Florentino tymczasem nie potwierdził w żaden sposób potencjalnego transferu Figo. Jego agent był jednak klarowny: „Jeśli wygra Pérez, w poniedziałek 17 lipca Figo pojawi się w Madrycie”.

Article photo Głosowanie 16 lipca 2000 roku w hali w Miasteczku Sportowym. W oddali swój głos oddaje Lorenzo Sanz.

I wygrał Florentino Pérez. 16 lipca 13734 socios skorzystało z prawa wyborczego w Miasteczku Sportowym, a 19380 wysłało swoje głosy pocztą. Ostatecznie frekwencja sięgnęła 65,19% (33114 z uprawnionych 50795).

Sanz zdobył 13302 głosy, a Florentino 16469, co dało mu spokojne zwycięstwo. Anulowano 2796 głosów przysłanych pocztą i 344 złożone w urnach, a 205 kart było pustych. Ostatecznie liczenie zakończono o 10:30 rano. Florentino wygrał dzięki ponad 5-tysięcznej przewadze w głosach przesłanych pocztą.

Article photo Prezentacja Luisa Figo jako nowego zawodnika Realu Madryt. Portugalczyka przedstawili Florentino Pérez i Alfredo Di Stéfano.

DOPISEK „ZDJĘCIE, JAKIEGO OBAWIAŁA SIĘ BARCELONA”: Luis Figo został zaprezentowany jako nowy zawodnik Realu Madryt 24 lipca 2000 roku. W ten sposób zakończono letnią telenowelę, a Florentino wypełnił obietnicę z kampanii wyborczej. Tego obawiało się barcelonismo, które dzień wcześniej na prezesa wybrało Joana Gasparta.

Florentino Pérez był nowym prezesem Realu Madryt, a Figo wylądował na Bernabéu 24 lipca, podpisując umowę i pozując do zdjęcia z nową koszulką obok Florentino i Di Stéfano. „Przykro mi z powodu kibiców Barcelony, ale jej dyrekcja wszystko mi ułatwiła... Chcę być tak szczęśliwy w Realu Madryt, jak byłem w Barcelonie... Decyzja była trudna i poważna, ale musiałem pomyśleć tylko o sobie... Dotrzymałem słowa”, przekazał Portugalczyk. Poza 10,3 miliarda peset w formie klauzuli zapewniono zawodnikowi 1,4 miliarda rocznej pensji, a kolejny miliard wydano na prowizje.

W ten sposób zakończyła się historia Lorenzo Sanza jako prezesa Realu Madryt.

Article photo Lorenzo Sanz przygotowuje się do pożegnania ze stanowiskiem prezesa Realu Madryt.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zgadzam się.