– Zawsze gdy zbliżał się Klasyk, to wy [prasa – przyp. red.] doprowadzaliście do tego, abyśmy się spotkali i porozmawiali na temat meczu. Mogę powiedzieć, że moje relacje z Lorenzo Sanzem zawsze były bardzo ciepłe. Chciałbym dołączyć do żałoby, w jakiej jest teraz całe madridismo.
– Zapamiętam go jako wielkiego kibica swojego zespołu. Pod tym względem byliśmy podobni. Był wielkim pasjonatem, wielkim madridistą i zawsze dawał z siebie to, co najlepsze dla swojego Realu Madryt.
– Obejrzeliśmy wiele meczów siedząc ramię w ramię. Było widać, że zawsze jest podenerwowany w trakcie spotkania – miałem tak samo przy meczach Barçy. Chcę być szczery i jasno zaznaczyć – powinniśmy go zapamiętać jako wielkiego madridistę i wielkiego człowieka. A patrząc ogólnie na cały futbol, osiągnął wielkie sukcesy i przywiózł Puchar Europy do Madrytu.
– Wszyscy madridistas są dzisiaj smutni. Gdy mierzymy się z takimi uczuciami, to nie ma podziału na barwy. To dzień żalu i smutku.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się