Rząd Hiszpanii na sobotnim posiedzeniu ogłosi w kraju stan alarmowy, który potrwa przynajmniej do 29 marca. Stan alarmowy pozwala czasowo ograniczyć ruch obywateli, ale nie blokuje ich podstawowych praw. Władze mogą w jego trakcie między innymi ograniczać obecność obywateli i pojazdów w określonych strefach w określonych godzinach czy ograniczyć korzystanie z usług i artykułów pierwszej potrzeby.
– To dopiero pierwsza faza walki z wirusem. Czeka nas jeszcze kilka ciężkich tygodni. Wszystko, co robimy, ma na celu zatrzymanie się jego szybszego rozprzestrzeniania – wytłumaczył premier w specjalnym komunikacie do narodu, w którym ogłosił decyzję o stanie alarmowym.
– Prosimy, by wszyscy maksymalnie się chronili i za wszelką cenę unikali kontaktu w strefach publicznych. Apeluję szczególnie do młodych ludzi, których współpraca jest decydująca przy walce z ograniczeniem zakażeń. Prosimy o ograniczenie kontaktów i utrzymanie dystansu społecznego.
– Dzisiaj bycie bohaterem polega na myciu rąk, pozostaniu w domu i chronieniu siebie, dzięki czemu możemy chronić innych. To potrwa tygodnie, będzie ciężko, ale zatrzymamy wirusa. Zrobimy to na pewno dzięki jedności, odpowiedzialności i dyscyplinie społecznej – przekazał Sánchez.
Przypomnijmy, że na razie rozgrywki piłkarskie w Hiszpanii są wstrzymane do 3 kwietnia, ale wydaje się, że przerwa w grze potrwa jednak dłużej. Podkreśla się, że w Stanach Zjednoczonych władze NBA z góry zawiesiły rozgrywki na 30 dni i dopiero po tym czasie wydadzą kolejną decyzję w sprawie ligi.
Ostatnie dane mówią, że w Hiszpanii zarażonych koronawirusem jest 4209 osób, a liczba zgonów wzrosła do 120. Około połowa tych liczb dotyczy samego regionu Wspólnoty Madrytu.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się