Najpierw Toni nie wyszedł na drugą połowę w derbach Madrytu, później nie pojawił się na ani minutę w potyczce z City. W minioną niedzielę zaś zszedł z boiska w momencie, gdy Królewskim uciekała pozycja lidera. Na ławkę udał się z bardzo poważnym wyrazem twarzy, unikając kontaktu wzrokowego z Zidane'em.
Wszystko rozpoczęło się 1 lutego na Bernabéu. Trener w pierwszej połowie potyczki z Atlético przekazał Kroosowi pewne uwagi, z którymi piłkarz jednak nie do końca się zgadzał. W przerwie Zidane postanowił drastycznie przemeblować ustawienie. Toni na drugą połowę się już nie pojawił, jego miejsce zajął Vinicius. Taki sam los spotkał też Isco, za którego wszedł Lucas. Po takich ruchach szkoleniowiec musiał się niemalże tłumaczyć przed dziennikarzami. Koniec końców, w tamtym spotkaniu zespołowi wyszło to na dobre, a Królewscy pokonali rywala zza miedzy 1:0 po trafieniu Benzemy.
25 dni później Zidane zaskoczył po raz kolejny. Na starcie z Manchesterem City Kroos ku zdziwieniu wszystkich nie znalazł się w pierwszej jedenastce. To była jego pierwsza ławka w Lidze Mistrzów od 6 marca 2018 roku. Niemiec nie wystąpił wówczas od początku w spotkaniu 1/8 z PSG, ponieważ dopiero co wracał po kontuzji. Po meczu z Obywatelami najbardziej w pamięci pozostawał obrazek Toniego rozmawiającego w tunelu z Pepem Guardiolą.
Zarówno w derbach stolicy Hiszpanii, jak i przeciwko Betisowi w tym samym czasie co Kroos na boisku znajdował się także Luka Modrić. W obu przypadkach jednak to Chorwat zostawał na boisku. W ciągu niecałego półtora miesiąca mieliśmy do czynienia z trzema incydentami między Kroosem i Zidane'em, które pozwalają poważnie zastanawiać się nad tym, jak wyglądają relacje Francuza z Niemcem... Ich ochłodzenie wydaje się aż nadto oczywiste.
Komentarze (85)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się