Trzy dni przed Klasykiem prezes spotkał się z Zidane'em i zapewnił go o pełnym poparciu ze strony klubu. Trener jednak zna rzeczywistość, jaka panuje w Realu Madryt i dobrze widzi, jakie wyniki osiągnął w ostatnim miesiącu. Cztery porażki w siedmiu meczach i skomplikowana sytuacja w dwumeczu Ligi Mistrzów sprawiają, że pozycja szkoleniowca jest bardzo delikatna. Jak on sam powtarza dziennikarzom, w tym klubie liczy się tylko wygrana, nawet jeśli on postrzeha futbol inaczej.
Jeśli Królewscy nie zdobędą w tym sezonie żadnego tytułu poza Superpucharem Hiszpanii, jest bardzo prawdopodobne, że Zizou nie pozostanie trenerem pierwszego zespołu. Pierwszym kandydatem do jego zastąpienia pozostaje Mauricio Pochettino, a za nim znajduje się Massimiliano Allegri. Rzadko w środku sezonu istnieje szansa na zatrudnienie trenera o takim statusie czy doświadczeniu.
Włoch w grudniu zapewnił w ojczyźnie, że w żadnym przypadku nie podejmie pracy przed zakończeniem trwającego sezonu. Allegri zdaje sobie jednak sprawę, że jest jednym z dwóch kandydatów do zastąpienia Zidane'a. Nie wiadomo, czy potencjalna drastyczna decyzja dotycząca Francuza i pożegnanie się z nim przed końcem rozgrywek zmieniłyby nastawienie byłego szkoleniowca Juventusu.
Jeśli chodzi o Argentyńczyka, już w poprzednim tygodniu w Anglii podano, że wysłannik Realu Madryt skontaktował się z otoczeniem Pochettino, by poprosić o informowanie klubu o jakichkolwiek potencjalnych ruchach związanych z powrotem na ławkę trenerską. Dotyczy to głównie możliwej propozycji z Paris Saint-Germain. W Paryżu spekuluje się, że jeśli Les Parisiens nie pokonają jutro Borussii i nie awansują do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, to Thomas Tuchel zostanie zwolniony, a pierwszym kandydatem do jego zastąpienia będzie właśnie Pochettino.
48-latek był już wyborem Królewskich, gdy Zidane niespodziewanie złożył dymisję po finale Ligi Mistrzów w 2018 roku. Argentyńczyk podpisał jednak kilka dni wcześniej nowy kontrakt z Tottenhamem i zdecydował się nie zrywać tego porozumienia. Pozyskanie Pochettino sondowano także po zwolnieniu Julena Lopeteguiego niecałe 5 miesięcy później, ale ten wtedy nawet nie rozważał zmiany klubu.
Teraz wszystko wskazuje na to, że przyjąłby on ofertę Królewskich bez żadnego problemu. Także z tego powodu w styczniu miał odrzucić propozycję Barcelony, bo wiedział, że zaakceptowanie wyzwania na Camp Nou przekreśliłoby jego szansę na pracę na Santiago Bernabéu.
MARCA podkreśla jednak, że Real i sam szkoleniowiec woleliby spokojniejsze przejście i zmianę dopiero w czerwcu. Wszystko zależy jednak od tego, co w najbliższych tygodniach ze swoją ekipą osiągnie Zidane.
Komentarze (143)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się