REKLAMA
REKLAMA

Kolejka górska Rodrygo

Jeszcze w listopadzie wydawało się, że Rodrygo na dobre odjechał Viníciusowi. Były zawodnik Santosu zanotował passę 7 bramek w 12 meczach i otrzymywał regularne szanse od Zidane'a. Teraz jednak jego sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
REKLAMA
REKLAMA
Kolejka górska Rodrygo
Fot. Getty Images

Życie najmłodszych piłkarzy w Realu Madryt jest trudne. A przynajmniej pełne niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Jeszcze jesienią Zinédine Zidane był wręcz zakochany w Rodrygo, który apogeum swojej formy osiągnął 6 listopada w meczu z Galatasarayem. Jego premierowy hat-trick w Lidze Mistrzów pozwolił mu na dobre odjechać Viníciusowi Júniorowi, który z kolei w tamtym momencie został odstawiony na drugi plan. Po dwóch miesiącach jednak sytuacja Rodrygo uległa całkowitej zmianie i zaczął znikać nie tylko z pierwszego składu, ale również z szerokich kadr meczowych, choć jutro będzie miał szansę, by pojawić się na boisku.

REKLAMA
REKLAMA

W ostatnim meczu z Barceloną 19-letni Brazylijczyk i tak nie mógł zagrać z powodu czerwonej kartki, jaką obejrzał w ostatnim spotkaniu Castilli. Teraz jednak Raúl nie powołał go na spotkanie z Coruxo, co z kolei otworzyło mu drzwi przed powołaniem na mecz pierwszego zespołu z Betisem. Zidane nie powoływał Rodrygo na cztery ostatnie spotkania, ale tym razem ten uda się razem z drużyną do Sewilli.

Obecnie jedynymi niedostępnymi dla Zizou zawodnikami w pierwszym zespole pozostają Eden Hazard i Marco Asensio. Młody Brazylijczyk nie ma zatem możliwości, aby wykorzystać czyjąś nieobecność, a do tego wszystkiego pojawia się również postać Mariano, którego sytuacja po ostatniej bramce w Klasyku może ulec zdecydowanej poprawie. Z Zidane'em jednak nigdy nic nie wiadomo, a liczby Rodrygo wciąż przemawiają na jego korzyść w bezpośrednim pojedynku z Viníciusem – 7 bramek na 18 strzałów tego pierwszego i 4 bramki na 29 strzałów tego drugiego.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA