Może się wręcz wydawać, że piłkarze na własnym stadionie odczuwają po prostu tremę. Porażka z Obywatelami jest kolejnym meczem wpisującym się w niezrozumiałą serię domowych wpadek. Czasami sprawę udawało naprawić się na wyjeździe, zazwyczaj jednak niemoc w Madrycie słono Real kosztowała.
W tej edycji Ligi Mistrzów Królewscy tylko raz zdołali pokonać rywala u siebie. Tą jedyną ofiarą jest Galatasaray, który poległ na Bernabéu aż 0:6. Z punktami ze stolicy Hiszpanii wracały jednak wcześniej Brugge i PSG. W środę zaś na trafienie Isco dwoma bramkami odpowiedziało City. Oznaki słabości na własnym terytorium sięgają jednak jeszcze wcześniejszych sezonów. W poprzedniej edycji Champions League Real poległ 1:4 z Ajaksem, 0:3 z CSKA oraz zawiódł kibiców z trudem wygranym spotkaniem z Viktorią Pilzno. Jeszcze rok wcześniej Real uciekł spod gilotyny w potyczce z Juventusem (1:3) oraz doprowadził kibiców do palpitacji serca z Bayernem (2:2).
Gdyby tego było mało, problemy nie pojawiają się tylko na arenie międzynarodowej. Wystarczy sobie przypomnieć, jak Celta, Leganés, Barcelona czy ostatnio Real Sociedad na Bernabéu osiągały wyniki, które w konsekwencji wyrzucały Los Blancos za burtę w Pucharze Króla. Postawa w domowych meczach w lidze także pozostawia wiele do życzenia. W minionym sezonie najbardziej jaskrawymi przykładami były porażki z Barceloną i Gironą. W tym Królewscy punkty tracili już z Celtą, Athletikiem, Realem Valladolid i Betisem. W niedzielę na Bernabéu zawita zaś Barcelona, która wygrała w Madrycie przy okazji 4 poprzednich wizyt. Dwa ligowe zwycięstwa z Katalończykami datuje się z kolei na 2008 rok…
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się