Gdy Eden Hazard miał już powoli zapominać o swoich problemach zdrowotnych, uraz w ostatnim meczu z Levante ponownie podciął mu skrzydła. Prawa kostka byłego gwiazdora Chelsea wyklucza go z gry w momencie, w którym sezon wchodzi w swoją decydującą fazę. Zinédine Zidane nawet w najgorszych snach nie zakładał tego, że w kluczowych meczach z Manchesterem City i Barceloną nie będzie mógł skorzystać ze swojego belgijskiego cracka.
Dla samego Hazarda obecny sezon jest nietypowy. Już w tym momencie przegapił w sumie 18 meczów Realu Madryt, a przed nim kolejna dłuższa przerwa – w tym tygodniu już na pewno przegapi dwa kolejne spotkania. Przygoda Belga w Premier League wyglądała pod tym względem zupełnie inaczej. Wystarczy wspomnieć, że przez siedem pełnych sezonów w Chelsea z powodu problemów fizycznych przegapił tylko 20 meczów. Biorąc pod uwagę tylko niedaleką przeszłość, w sezonie 2017/18 nie miał ani jednej przerwy z powodu kontuzji, a w sezonie 2018/19 nie zagrał tylko w trzech meczach.
Niestety brutalne wejście Thomasa Meuniera w listopadowym spotkaniu z PSG naznaczy pierwszy sezon Hazarda w Madrycie. Jednak jego przygoda z nowym klubem od samego początku nie przebiegała w najlepszy możliwym sposób. Najpierw Belg stawił się na okresie przygotowawczym z wyraźną nadwagą, która nie pozwoliła mu złapać właściwej formy na rozpoczęcie oficjalnych rozgrywek. Następnie przyszła pora na kontuzję mięśniową, która wykluczyła go z trzech pierwszych kolejek ligowych. W listopadzie z kolei rozpoczęła się swoista droga krzyżowa, która trwa do dzisiaj. Hazard nie zdążył tak naprawdę na dobre wrócić, a znów czeka go przymusowy odpoczynek od gry.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się