W miniony wtorek Real Madryt zaprezentował na Santiago Bernabéu ostatnią brazylijską perełkę, jaką udało się pozyskać Królewskim na początku tego roku. Gdy Reinier Jesus witał się jednak z kibicami na stadionie, wyszukiwarka kolejnych młodych talentów nie przestawała działać i obecnie większość wyników wskazuje jedno nazwisko – to 17-letni Camavinga.
Dyrekcja sportowa Los Blancos od dłuższego już czasu przygląda się środkowemu pomocnikowi, który wzbudza także zainteresowanie wśród wielu innych europejskich klubów. Francuski piłkarz, który urodził się w Angoli, znajduje się na pierwszym miejscu listy, na której widnieją inne potencjalne gwiazdy przyszłości. Już dziś Camavinga jest podstawowym zawodnikiem Rennes i pomimo młodego wieku prezentuje świetny poziom, co nie umyka uwadze madrytczyków.
MARCA już wcześniej informowała o tym, że Królewscy bacznie obserwują piłkarza, który w wieku 16 lat podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z Rennes, choć do francuskiego klubu trafił już w 2013 roku. Jego umowa wygasa zaś w 2022 roku, ale zmiana drużyny wydaje się nieunikniona. Los Merengues z chęcią sprowadziliby go do siebie choćby dlatego, że grywa na co dzień na pozycji Casemiro, który nie ma w Madrycie nominalnego zmiennika, a może nawet następcy.
Komentarze (58)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się