To jednak nie tylko kwestia wyboru składu czy powołań. Zidane potrafi zmylić wszystkich nawet zmianami. Tej Viníciusa za Hazarda można było się co prawda spodziewać, jednak ostatnią zmianą – Mendym za Bale'a – szkoleniowiec i tak wygonił Brazylijczyka na mniej wygodną mu prawą stronę. A przecież przedtem bardzo dobrze radził sobie z Aidoo, który był jedynie doraźnym rozwiązaniem na swojej pozycji w składzie Celty. Mało kto też mógł przypuszczać, że Modrić wejdzie akurat za Kroosa. Zidane postanowił nie dawać dodatkowej ochrony środkowi pola, gdzie Casemiro był narażony na ataki kilku zwinnych i sprawnych technicznie graczy rywala. Eksperymenty te z całą pewnością się nie powiodły.
Po porażce z Realem Sociedad Królewscy pokazali duże zaangażowanie w Pampelunie. Potyczką w stolicy Nawarry najbardziej podbudowani mogli być Isco i Lucas. Ani jeden, ani drugi nie otrzymali w niedzielę choćby minuty. Vázquez nie znalazł się nawet wśród powołanych. Oto, jaka spotkała ich nagroda za wkład w zwycięstwo zaledwie tydzień wcześniej.
Stało się tak zapewne między innymi dlatego, że Zidane znów uparł się na Bale'a w podstawowym składzie. Walijczyk nie raził może nieporadnością już aż tak jak na El Sadar, jednak nie zmienia to faktu, że znów był w zasadzie nieprzydatny. Wiara szkoleniowca we wskrzeszenie Garetha zabiera miejsce piłkarzom, którzy faktycznie prezentują się na boisku z dobrej strony. Jeśli Zizou na poważnie myśli o wystawieniu Bale'a w Klasyku i przeciwko City, powinien czym prędzej zastanowić się, czy zespół przypadkiem nie traci przez to zbyt wiele i czy 30-latek na ten moment rzeczywiście jest w stanie cokolwiek wnieść do gry.
Odgadnięcie myśli Zidane'a na chwilę przed najważniejszymi meczami sezonu jest wyjątkowo skomplikowane. Im bliżej kluczowych momentów, tym trudniej go rozszyfrować.
Komentarze (46)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się