– Zaczęliśmy naładowani i gol przyszedł, bo na niego zasługiwaliśmy. Mieliśmy dobre minuty. Zejście Moncoyoli na nas wpłynęło, bo mieliśmy swój plan, a przez to trzeba było go zmienić. Po zmianie ustawienia i cofnięciu Darko straciliśmy moc w trzeciej ćwiartce boiska i od tego momentu Real zaczął dominować. Na przerwę schodziliśmy przegrywając, ale byliśmy w meczu. Odbił się jednak na nas wysiłek i przed ostatnimi 10 minutami byliśmy już wyczerpani. Real Madryt pod względem fizycznym jest miażdżący. Na końcu to dla nas ciężki wynik, gdy popatrzymy na cały mecz.
– Wejście Ramosa przy 1:0? Nie widziałem go. Coś mi mówiono, ale nie widziałem zdarzenia. Nic nie wiem.
– Druga połowa? Było ciężko. Oni świetnie bronią, zresztą stracili najmniej goli w lidze. Mieliśmy swoje momenty, ale z każdą chwilą kosztowało nas to coraz więcej. Gdy ruszyliśmy do przodu, wiedzieliśmy, że może się zdarzyć to, co się zdarzyło. Real zdobywa najwięcej bramek z kontry.
– Jestem dumny z zawodników, bo dali z siebie wszystko i dumny z kibiców, bo nas wspierali. Idziemy dalej tą samą drogą do utrzymania. Ta porażka nie może nas zranić.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się