Mowa w tym przypadku o Alberto Soro, 20-letnim skrzydłowym, uchodzącym za jeden z największych talentów aragońskiej piłki. Młody Hiszpan swoimi występami w zeszłym sezonie zwrócił na siebie uwagę Królewskich, którzy zdecydowali się wykupić zawodnika z Realu Saragossa. Choć klauzula jego wykupu wynosiła 5 milionów euro, jego macierzysty klub w obliczu problemów finansowych przystał na połowę tej kwoty.
Tuż po zakontraktowaniu piłkarza nie było jeszcze do końca wiadomo, jaki los spotka Alberto w najbliższej przyszłości. W grę wchodziły dwa rozwiązania: wypożyczenie Soro na najbliższy sezon do Saragossy lub włączenie go do kadry Castilli. Ostatecznie wszystkie strony doszły do wniosku, że najrozsądniej będzie zostawić Alberto jeszcze na rok w stolicy Aragonii.
Wydaje się, że decyzja ta była jak najbardziej słuszna. Real Saragossa przechodzi bowiem obecnie przez bardzo dobre chwile. Ekipa z La Romaredy na ten moment zajmuje 4. miejsce na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy, dające możliwość udziału w barażach o awans. Sam Soro jest natomiast dość ważnym ogniwem zespołu. 20-latek wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie, a w 18 meczach (1151 minut) strzelił 2 gole oraz zaliczył 6 asyst. Ostatni udział przy bramce Soro miał we wtorkowej potyczce w Pucharze Króla z Mallorcą. W 75. minucie przytomnie odnalazł on w polu karnym Miguela Linaresa, który podwyższył prowadzenie na 3:0 (mecz zakończył się wynikiem 3:1). Alberto na murawie pojawił się zaledwie 5 minut wcześniej, ponieważ dopiero wracał do gry po przebytej anginie.
Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, w środę Aragończyk otrzyma szansę występu przeciwko swojemu przyszłemu klubowi. Kibice Królewskich, którzy na co dzień nie śledzą rozgrywek Segunda División, będą mieli okazję dowiedzieć się nieco więcej o zawodniku kupionym poprzedniego lata. Co prawda, na swój debiut na Bernabéu Soro będzie musiał poczekać jeszcze co najmniej do przyszłego sezonu, jednak z pewnością już teraz piłkarz postara się pokazać obserwującemu go z bliska Zidane’owi z jak najlepszej strony.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się