Pierwsze tygodnie po odniesieniu kontuzji i operacji były niesamowicie trudne. Marco cierpiał na ogromne bóle i dotykały go też niemal ciągłe nudności związane z przyjmowanymi lekami. Jest to naturalny etap po takim urazie, ale jednym z trudniejszych z powodu świadomości ogromnej i bardzo długiej pracy przed sobą. Jednak wsparcie rodziny i przyjaciół sprawiło, że Asensio od samego początku był optymistą. Co więcej, do optymizmu dorzucił jeszcze wielki wysiłek, ponieważ od niemal pół roku codziennie ćwiczy i przechodzi rehabilitację, co najmniej osiem godzin dziennie spędzając w Valdebebas. Początkowo było to monotonne i nudne, ponieważ na jego plan dnia składała się fizjoterapia i basen. Dużo pracy w cieniu z niewielkimi postępami, ale pomógł mu plan pracy z cotygodniowymi celami.
Dlatego właśnie w tym tygodniu, tygodniu jego urodzin, Marco może być szczególnie zadowolony, bo jego celem na te siedem dni miała być praca z piłką. Doszło to ostatecznie do skutku już w poniedziałek, gdy Hiszpan pojawił się na murawie w Valdebebas, już z korkami na nogach. Teraz rozpoczyna się najlepszy etap powrotu po takiej kontuzji, polegający na poczuciu, że znów jest piłkarzem.
Cel Balearczyka jest cały czas niezmienny – rozegrać ostatnie miesiące sezonu i pojechać na EURO. Wreszcie móc postawić sobie konkretne cele i terminy. Jasne jest jednak, również dla samego zainteresowanego, że wróci dopiero, gdy będzie gotowy na 100% i pewny siebie. W skrócie, Marco wróci dopiero wtedy, gdy znowu będzie tym Asensio sprzed kontuzji. Od pierwszego momentu chce walczyć o miejsce w składzie Zidane'a. Ponadto, ogromną motywacją dla niego jest po prostu pomoc kolegom w końcówce sezonu. Przed nim jeszcze długa droga, ale nie sposób się nie uśmiechnąć, widząc go znowu przy piłce.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.