Menu

20. kolejka: Wpadki drużyn z czołówki, ale na szczycie bez zmian

Foto: 20. kolejka: Wpadki drużyn z czołówki, ale na szczycie bez zmian
Fot. Getty Images

Dziś zakończyła się 20. kolejka Primera División, otwierająca drugą połowę sezonu. Po wczorajszych wydarzeniach przyszedł czas na mecze Valencii, Realu Sociedad czy Barcelony, które, rzecz jasna, wpłynęły na to, jak wygląda tabela. Katalończycy w bólach pokonali Granadę, zrównując się punktami z Realem Madryt, ale obie ekipy z czołówki odskoczyły reszcie swoich rywali.

Niedzielne granie rozpoczęło się od prawdziwie sensacyjnych wydarzeń na Son Moix. Oczywiście, w Superpucharze Hiszpanii Valencia spisała się bardzo słabo, ale wszyscy zrzucali to na karb braku motywacji do gry w tym turnieju, zmęczenia podróżą i wielu innych czynników, które w futbolu na takim poziomie i tak nie powinny mieć miejsca. Jednak Mallorca, beniaminek, pokazała, że Nietoperze są po prostu w tragicznej formie. Nie minęła pierwsza połowa, a Balearczycy już wygrywali 3:0, wykorzystując bardzo słabą postawę podopiecznych Celadesa i indywidualne błędy. W drugiej połowie podwyższyli prowadzenie, a Valencię było stać tylko na honorową bramke autorstwa Ferrána. Ostateczny werdykt to 4:1 i mnóstwo rzeczy do poprawy dla niedawnych rywali Królewskich.

Same ciekawe mecze miała nam dzisiaj do zaoferowania Primera División, bo chwilę po spotkaniu na Son Moix przenieśliśmy się na Benito Villamarín, gdzie Real Betis zakończył naprawdę dobrą passę Realu Sociedad z ostatnich miesięcy, wygrywając 3:0. Wejście w drugą połowę sezonu Baskowie mają słabe i choć wciąż liczą się w walce o europejskie puchary a nawet Ligę Mistrzów, to pewne kwestie należy zdecydowanie przemyśleć, bo choć bezpośredni rywale, jak Atlético, Valencia czy Sevilla przegrali, to nie można sobie pozwalać na tak ogromne wpadki. Świetny powrót na hiszpańskie boiska zaliczył również nasz stary znajomy, Raúl de Tomás, który w wygranym (wreszcie) meczu Espanyolu strzelił gola na wagę trzech punktów, które Papużki wywiozły ze stadionu Villarrealu. Sprawdza się zatem to, o czym mówiło wielu hiszpańskich dziennikarzy – Katalończycy po prostu potrzebowali egzekutora.

Gdy wszyscy czekali już na debiut Setiéna, Athletic podjął Celtę i Galisyjczycy na naprawdę trudnym terenie zdobyli być może bardzo ważny w kontekście walki o utrzymanie punkt, remisując z Los Leones 1:1. To, co jednak miało być najważniejsze, działo się na Camp Nou. Quique Setién postawił na stary, sprawdzony skład Barcelony i choć trudno było oczekiwać, by pod jego batutą, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zawodnicy Barcelony zaczną grać jak za najlepszych lat, to jednak można było mieć nadzieję na coś więcej.

Przez długie okresy Katalończycy męczyli się z bardzo wyrachowaną Granadą i momentami można było odnieść wrażenie, że goście naprawdę mają tutaj szanse na punkty. Widać było brak Luisa Suáreza, ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Kluczowym punktem była jednak jak najbardziej słuszna czerwona kartka dla zawodnika Granady i wejście Riquiego Puiga, który nieco rozruszał pomoc Barcelony. Po świetnej akcji Leo Messi dał, po ponad 70 minutach, prowadzenie Barcelony i oddech Quique Setiénowi, który z pewnością nie chciałby zacząć przygody z Dumą Katalonii od straty punktów. Gospodarze, choć z dużymi problemami, wygrali ostatecznie z Granadą i wracają na fotel lidera Primera División, choć daleko było od wielkich zachwytów nad ich grą pod nowym szkoleniowcem.

Najważniejsze mecze 21. kolejki Primera División
Sobota, 25 stycznia, 16:00 – Valencia CF vs FC Barcelona
Sobota, 25 stycznia, 21:00 – Sevilla FC vs Granada CF
Niedziela, 26 stycznia, 12:00 – Atlético Madryt vs CD Leganés
Niedziela, 26 stycznia, 21:00 – Real Valladolid vs Real Madryt

Górna część tabeli La Ligi 2019/20
Lp. Drużyna Mecze Bramki Punkty
1. FC Barcelona 20 50:23 43
2. Real Madryt 20 38:13 43
3. Atlético Madryt 20 22:14 35
4. Sevilla FC 20 25:20 35
5. Getafe CF 20 29:20 33
6. Real Sociedad 20 33:28 31
7. Valencia CF 20 30:29 31
8. Athletic Bilbao 20 21:14 30

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zgadzam się.