Jorge de Frutos został latem wypożyczony z Realu Madryt do Realu Valladolid. Skrzydłowy, który w poprzednim sezonie występował w barwach Castilli, zrobił krok do przodu i miał szansę zagrać w Primera División. W klubie José Zorrilla nie dostawał jednak wielu szans. Zagrał tylko pięć spotkań, w tym trzy w lidze. Tylko raz – w pierwszej rundzie Pucharu Króla – był w wyjściowej jedenastce.
Nic więc dziwnego, że w Realu Valladolid już go nie ma. De Frutos zagra teraz w Segunda División w barwach Rayo Vallecano. Obecnie klub z Madrytu zajmuje 11. miejsce w tabeli. Do drugiej lokaty premiowanej awansem traci 11 oczek, a do szóstej – gwarantującej udział w barażach o Primera División – 3. De Frutos będzie rywalizować o miejsce w składzie z Adriánem Embarbą, Andrésem Martínem czy Álvaro Garcíą.
Niedawno Real Valladolid opuścił inny zawodnik wypożyczony z Realu Madryt, czyli Andrij Łunin. Ukrainiec zasilił szeregi Realu Oviedo i już ma za sobą debiut w nowych barwach (niezbyt udany…). Jorge de Frutos może zanotować pierwszy występ w Rayo jutro, gdy jego drużyna zmierzy się na wyjeździe z Ponferradiną. Jego wypożyczenie potrwa do końca tego sezonu. Latem skrzydłowy wróci do Realu i prawdopodobnie ponownie opuści Królewskich, tym razem być może już na stałe.
W zespole Realu Valladolid z trzech wypożyczonych latem ubiegłego roku zawodników został już tylko Javi Sánchez. Stoper najprawdopodobniej nie zmieni klubu, ponieważ w jego przypadku brak gry wiązał się z nie z decyzjami trenera, lecz jego stanem zdrowia. Seria różnych urazów uniemożliwiła mu rozegranie choćby minuty. Ostatnio był jednak w stanie odbyć zajęcia na pełnych obrotach razem z kolegami, dlatego wkrótce może zagościć w kadrze meczowej Blanquivioletas.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się