REKLAMA
REKLAMA

Lewą stroną nie da rady

Ferland Mendy nie robi zbytniego hałasu, a jego obecność na boisku zazwyczaj nie wiąże się z morzem pochwał. Jego wkład w grę zespołu jest jednak coraz bardziej zauważalny. Francuz sprawił, że lewa strona jest wolna od zagrożeń. W ataku aż nadto widać, że brakuje mu polotu Marcelo, jednak w obronie poczucie bezpieczeństwa znacznie wzrosło.
REKLAMA
REKLAMA
Lewą stroną nie da rady
Fot. Getty Images

Pierwszym, który to odczuwa, jest Sergio Ramos. Kapitan znacznie rzadziej musi asekurować lewą stronę, ponieważ Mendy wie, że jego priorytetem jest bronienie. Z nim na boisku w 15 spotkaniach zespół stracił zaledwie siedem goli, z czego pięć w jego dwóch pierwszych występach w podstawowym składzie: przeciwko Villarrealowi i PSG. Potem już tylko Real Sociedad (po błędzie Ramosa) oraz Brugge potrafiło trafić do siatki Królewskich, gdy Mendy przebywał na boisku. W półfinale Superpucharu Hiszpanii Valencia jedyną bramkę zdobyła, gdy Ferland zdążył już ustąpić miejsca Marcelo. 

Łącznie Real z Mendym w składzie notuje na ten moment passę 495 minut bez straty gola. W jego 11 pełnych meczach Real siedmiokrotnie zachowywał czyste konto. Ponadto, gdyby się bliżej przyjrzeć, były gracz Lyonu nie zawinił w bezpośredni sposób praktycznie przy żadnym golu. W zasadzie tylko jedna bramkowa akcja poszła jego stroną – przy drugim trafieniu Di Maríi w Paryżu. Kluczowy moment akcji i tak jednak nastąpił w centralnej strefie.  

REKLAMA
REKLAMA

Z drugiej strony na powierzchnię wychodzi oczywiście inna spawa: nie ma na świecie lewego obrońcy stwarzającego w ataku większe zagrożenie niż Marcelo. Mendy niemalże nie bierze udziału w groźnych akcjach ofensywnych. W ciągu 1223 minut oddał zaledwie jeden celny strzał. Dla porównania Brazylijczyk potrzebował 400 minut mniej, by osiągnąć w tym aspekcie siedem razy lepszy wynik. Marcelo zalicza też średnio 36 celnych podań na mecz, większość z nich już na połowie rywala. Zrodziły się z tego cztery asysty. Mendy’emu na upartego zaliczyć można jedynie jedną asystę w spotkaniu z Getafe. 

Nowy Real Zidane’a swoje podstawy chce mimo to budować na sile defensywnej. Obecność Mendy’ego mocno odciąża Ramosa i Casemiro, co odzwierciedlają statystyki. Krwawienie w obronie zostało zatamowane. 21 straconych goli w 27 spotkaniach (z tego 14 przed spotkaniem z Mallorcą) sprawiają, że Real może pochwalić się jedną z najlepszych defensyw w Europie. Wśród największych tylko PSG (15 goli w 26 spotkaniach) i Atlético (19 w 27) mogą pochwalić się lepszą obroną od Królewskich. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (42)

REKLAMA