REKLAMA
REKLAMA

Wielki Mur Belgijski

„Tak jak magnes przyciąga żelazo, tak cierpliwość przyciąga zwycięstwo”, mawia stare arabskie przysłowie. Zinédine Zidane stale poszukiwał sposobów, by wycisnąć pełnię możliwości ze swoich zawodników. Wyjątkiem nie był Thibaut Courtois.
REKLAMA
REKLAMA
Wielki Mur Belgijski
Fot. Getty Images

Bramkarze wiarę w siebie mogą budować latami, a stracić ją potrafią w parę sekund. Choć MVP Superpucharu Hiszpanii był Fede Valverde, Courtois swoim występem w finale ostateczne pozbył się kroczącego za nim cienia Keylora Navasa. Sam Zidane na pomeczowej konferencji nie szczędził golkiperowi pochwał. – Trzeba pogratulować wszystkim, również Courtois. Zwycięstwo w serii jedenastek jest jego zasługą – stwierdził francuski szkoleniowiec. Belg przygotowywał się do karnych pod okiem Roberto Vázqueza, jednej z „niewidzialnych” rąk w szatni Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA

Minionego lata Zidane starał się przekonać do powrotu na dawne stanowisko Luisa Llopisa, który zdecydował się podjąć pracę w Realu Sociedad. Nie udało się. Zizou zgodził się więc na dalszą współpracę z Vázquezem. Obecny trener bramkarzy do klubu trafił 10 lat temu i od jakiegoś czasu wraz z Bettonim, Dupontem i Hamidou zalicza się do grona najbardziej zaufanych współpracowników szkoleniowca. 

Courtois w bieżącym sezonie wyciągał piłkę z siatki zaledwie 7 razy w 15 meczach (0,46 gola na mecz), licząc od feralnego starcia z Brugge na Bernabéu. Nawet Diego Simeone nie szczędził Thibaut ciepłych słów po niedzielnym starciu. Królewscy mają co prawda problemy ze skutecznością w ataku, ale w obronie jest ostatnimi czasy więcej niż dobrze. Defensywa jest szczelna, a gdy już jakimś cudem przecieknie, Courtois natychmiast łata dziury. Belg ma daleko za sobą jesienny kryzys. W Arabii Saudyjskiej miał zaś okazję wznieść Superpuchar Hiszpanii, do którego zdobycia walnie się przyczynił. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (24)

REKLAMA