– To był półfinał o tytuł. Myślę, że drużyna wyszła podłączona od samego początku. Spełniliśmy cel, wygraliśmy i zapewniliśmy sobie udział w niedzielnym finale. Teraz czekamy na rywala.
– Skąd taka przewaga nad Valencią w porównaniu do ostatniego meczu na Mestalli? Cóż, dziś naciskaliśmy i zamykaliśmy przeciwnika w jego własnej ćwiartce boiska. Myślę, że Valencia to odczuła. Kiedy odzyskiwali piłkę, to mieli naprawdę sporą odległość do naszej bramki. Zespół zagrał bardzo dobrze, wykonywał pressing od razu po stracie, graliśmy na jeden kontakt i to kosztowało ich dużo sił.
– Gra z pięcioma pomocnikami? Myślę, że dzięki temu systemowi bardziej kontrolowaliśmy przebieg gry i było to widać. Zespół tracił mało piłek i miał dużą kontrolę nad meczem. Valencia została pokonana w środku pola.
– Dużo mówiło się o braku gola i dziś trzech pomocników zdobywa trzy bramki? Cóż, to widać, kiedy piłka chce wpaść, a kiedy nie... W tej drużynie wszyscy są w stanie strzelać gole i dziś to pokazaliśmy.
– Solidność w defensywie? Wszyscy pomagamy sobie wzajemnie w obronie, jesteśmy zjednoczeni, stanowimy zwarty blok i to widać. Dziś w końcówce po akcji z małym rykoszetem gwizdnął karnego, ale ogólnie odczucia z gry defensywnej są bardzo dobre.
– Co jest najważniejsze w przygotowaniu ciała na dwa mecze w tak krótkim okresie? Cóż, teraz regenerujemy się i wracamy do hotelu odpocząć. Musimy dobrze się odżywiać. Później będą badania, hydroterapia, sprawy z fizjoterapeutami. Trzeba podejść do niedzielnego spotkania w jak najlepszych warunkach.
– Superpuchar dobrym prezentem na urodziny? Byłoby świetnie. W sobotę kończę 28 lat i nie ma lepszego prezentu, niż wrócić do domu z tytułem.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się