Koszykarze Realu Madryt rozpoczną dzisiaj rywalizację w 2020 roku i jednocześnie zakończą pierwszą serię meczów w Eurolidze. Niezależnie od rozstrzygnięcia spotkania z ASVEL-em, Pablo Laso może być zadowolony. Drużyna rozpoczęła rozgrywki przeciętnie. Najpierw udało się wygrać dwa starcia u siebie, ale później nadeszły trzy wyjazdowe porażki z rzędu. Jednak drużyna zdołała się pozbierać i rozpoczęła znakomitą serię, która cały czas trwa. Królewscy wygrali jedenaście meczów z rzędu i dzisiaj powalczą o dwunasty kolejny tryumf.
Rywalem Blancos będzie francuski ASVEL, który jest niespodzianką pierwszej rundy Euroligi. Osiem zwycięstw i osiem porażek przekłada się na dziewiąte miejsce w tabeli i pozwala na wyprzedzenie między innymi Olympiakosu, Baskonii czy Fenerbahçe. Jednak siłą Francuzów jest głównie gra przed własną publicznością. U siebie ASVEL ma bilans siedmiu zwycięstw i dwóch porażek. Na wyjazdach ta drużyna prezentuje znacznie gorsze oblicze – jedna wygrana (w dodatku dopiero po dogrywce) i sześć przegranych. Królewscy wystąpią w roli gości, więc mogą się spodziewać tej silniejszej wersji rywala.
Rozgrywanie meczu na trudnym terenie nie jest jedynym zmartwieniem madrytczyków. Coraz więcej zawodników ma problemy z urazami. Wiadomo, że we Francji nie zagrają Reyes, Llull czy Deck, ale pod znakiem zapytania stoją również występy Randolpha i Taylora. W dodatku podopieczni Pabla Laso mają za sobą dotkliwą porażkę z Barceloną. Wiele czynników nie sprzyja Realowi Madryt, który i tak w starciu z ASVEL-em wystąpi w roli faworyta. Jeżeli uda się odnieść zwycięstwo, pierwszą rundę będzie można ocenić bardzo pozytywnie.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 20:45. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się