Eduard Sallent, komisarz Mossos, powiedział: „Gwarantujemy rozegranie meczu, dostęp dla kibiców do wejścia na stadion oraz bezpieczne dotarcie na obiekt piłkarzy i sędziów. Dla nas sytuacja jest taka sama, jaka była 26 października, gdy też gwarantowaliśmy rozegranie meczu. Nie podzielaliśmy zamysłu przeniesienia spotkania, a tę decyzję podjęła sama La Liga. Uważamy, że był to błąd. To mecz podwyższonego ryzyka i nasz poziom zagrożenia terrorystycznego to 4/5. Do tego Tsunami Democràtic zorganizuje swoje manifestacje pod stadionem, ale stworzymy pierścień bezpieczeństwa, który zadziała tam, gdzie będzie tego trzeba”.
Poinformowano, że od pewnego momentu w okolice stadionu będzie można dostać się jedynie z biletem, a przeszukanie i kontrole odbywać się będą przy wejściach na teren obiektu. Na samym stadionie pracować będzie prywatna ochrona wynajęta przez Barcelonę. Jeśli ktoś wbiegnie na boisko, zostanie zatrzymany, a następnie przekazany funkcjonariuszom Mossos. Jakie są szanse na inwazję na murawę? „Jest to możliwe, ale mało prawdopodobne”, stwierdzono na konferencji.
Dodano, że w sumie nad zabezpieczniem meczu pracować będzie ponad 3000 różnego rodzaju funkcjonariuszy. Wlicza się w to 1000 funckjonariuszy Mossos, prywatna ochrona Barcelony czy pozostające w gotowości tak zwane białe kaski. Komisarz Sallent ocenił, że na końcu to lekko większa liczba osób zabezpieczających takie wydarzenie od używanej normalnej oraz dodał, że służby pozostawały i pozostają w ciągłym kontakcie z oboma klubami.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się