– Panorama, jaką mamy... Po pierwsze, wszystkie czy większość partii w Katalonii żądają prawa do demonstracji, ale trzeba im powiedzieć: manifestujcie, ale nie tam [pod Camp Nou przed Klasykiem]. Nie tam, bo takie demonstracje mogą przeszkodzić w normalnym rozegraniu meczu czy przygotowaniach do meczu, gdy ludzie z dziećmi będą udawać się na stadion. Normalnie wybierasz się na obiekt godzinę przed meczem, a tutaj ludzie zwołani są od godziny 16, by zablokować dojścia na stadion. Jak masz tam dotrzeć w taki sposób?
– Przy tym Valverde mówi [o dojeździe na stadion]: „Jeśli zajmie nam to trochę dłużej, nie ma problemu”. Trochę dłużej to czas od minuty do 1,5 godziny. Jak to nie ma problemu? To nie jest normalność. Manifestuj, ale nie przeszkadzaj w tym, żeby inni robili to, co chcą robić. Manifestuj pod uniwersytetem, ale nie przeszkadzaj młodzieży w nauce. Manifestuj, ale nie blokuj lotniska uniemożliwiając wyjazd czy przyjazd innym ludziom. Manifestuj, ale nie zaczepiaj reszty. Co to za wolność? Wyobraźcie sobie, że pod naszym budynkiem 30 niezadowolonych protestuje. Nie odpowiada im plan emerytalny. Manifestujcie, ale nie blokujcie nas. Co to za wolność? Jak to jest, że policja nie chroni studentów i zostawia ich samych sobie? Co za to wolność?
– Wolność jest tu bardzo źle rozumiana. Wolność dla kogo? Masz wolność robienia, czego tylko zechcesz, ale nie przeszkadzaj mi. To nie jest wolność, Jota [jeden z ekspertów programu, który kibicuje Barcelonie i popiera działania klubu w tej sprawie]. Wolność, wolność i manifestacje... Manifestują, że „Hiszpania to państwo faszystowskie”? Niech wywieszą transparent „Bartomeu, dymisja”. Zobaczymy, ile wytrzyma ta wolność. Wywieście „Bartomeu, dymisja” i zobaczymy, ile wytrwa ta wolność słowa. Zdejmą wam to w biegu, nie wejdziecie z tym nawet na stadion.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się