– Mój agent zadzwonił do mnie i powiedział: „Madryt wzywa”. Everton czy Atlético… podobało mi się w Evertonie, ale wtedy powiedział, że chodzi o Real! – przypomniał Gravesen.
– Byłem zaskoczony jak wszyscy. To dobra historia. Doświadczenie przyjścia do tak wielkiego klubu jak Real Madryt było nie do opisania. Pierwszego dnia przybyłem na trening, usiadłem na ławce, spojrzałem w lewo, a tam Roberto Carlos przebierał się obok mnie. Po drugiej stronie był Zinédine Zidane. Sądziłem, że jestem tam, gdzie moje miejsce!
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się