REKLAMA
REKLAMA

Vinícius wciąż bez gry

W meczu z Alavés Vinícius ponownie nie otrzymał od Zidane'a szansy na wyjście na boisko. Po raz ostatni w pierwszym składzie wyszedł na starcie z Mallorcą. W tym momencie jest już 15. zawodnikiem w zespole pod względem rozegranych minut.
REKLAMA
REKLAMA
Vinícius wciąż bez gry
Fot. własne
REKLAMA
REKLAMA

Vinícius Júnior przeżywa sezon, w którym praktycznie nic nie idzie po jego myśli. Po braku nawet powołania na dwa spotkania z rzędu z Realem Sociedad i PSG pod nieobecność kontuzjowanego Edena Hazarda znalazł się w końcu w kadrze na wyjazdowe starcie z Deportivo Alavés. Do baskijskiej Vitorii pojechał zatem wraz z resztą pierwszego zespołu Królewskich, ale cały mecz i tak przesiedział jedynie na ławce rezerwowych. Zinédine Zidane nie ukrywa, jak obecnie wygląda sytuacja Viníciusa: „Różnica jest taka, że teraz są jeszcze Hazard i Rodrygo”.

Brazylijska perełka, która w poprzednim sezonie wzbudziła na Santiago Bernabéu wielkie oczekiwania i nadzieje, u Zizou popadła w zapomnienie. Jeszcze na początku obecnych rozgrywek, gdy wielu zawodników Realu Madryt zmagało się z różnego rodzaju problemami fizycznymi, Vinícius mógł liczyć na regularne szanse – na dziewięć pierwszych meczów zagrał w siedmiu. Jednak już wtedy było widać, że jest na boisku apatyczny, gra bez radości i uśmiechu, a przede wszystkim wciąż z fatalną wręcz skutecznością pod bramką rywala.

Od października Brazylijczyk praktycznie przepadł. Na Granadę nie otrzymał nawet powołania, a po raz ostatni wyszedł w pierwszym składzie w meczu z Mallorcą, który zakończył się porażką Królewskich. Od tamtej pory na boisku spędził w sumie 57 minut rozłożonych na trzy spotkania. W pięciu meczach nie otrzymał od trenera nawet minuty.

Po wczorajszym meczu z Alavés Vinícius spadł na 15. miejsce w klasyfikacji zawodników z największą liczbą rozegranych minut. Wychowanek Flamengo ma ich obecnie na koncie 448 i został właśnie przegoniony przez swojego rodaka, Rodrygo, który dobił do 468 minut. Zidane jest przekonany, że to właśnie ten drugi z duetu młodych Brazylijczyków lepiej pasuje do jego filozofii futbolu. Liczby to potwierdzają – Rodrygo ma na koncie pięć bramek, natomiast Vinícius zatrzymał się tylko na jednym trafieniu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA