Brakuje jeszcze Isco. Hiszpan cały czas próbuje się odnaleźć z francuskim szkoleniowcem. Pierwszy chciałby dostawać więcej szans, drugi – czeka aż ten pierwszy udowodni, że na nie zasługuje.
Dla Isco to był rok do zapomnienia. Pomocnik stracił miejsce zarówno w klubie, jak i reprezentacji. Za Lopeteguiego i Luisa Enrique 27-latek miał status nietykalnego. Obaj uważali go za niezbędny element swoich układanek. Potem jednak Królewskich objął Santiago Solari i wszystko zaczęło się sypać. W marcu Luis Enruque zdecydował się nie powoływać zawodnika na zgrupowanie. Robert Moreno znalazł dla niego miejsce w pierwszym składzie na potyczki z Wyspami Owczymi i Szwecją. We wrześniu jednak Isco doznał kontuzji, a w październiku i listopadzie wypadł z kadry ze względów czysto sportowych.
Wiosną coraz wyraźniej na horyzoncie roztaczać się będzie wizja mistrzostw Europy. Isco wierzy, że uda mu się odwrócić niekorzystną kartę i znaleźć w 23-osobowej kadrze. Zwłaszcza teraz, po powrocie Luisa Enrique, u którego cieszył się olbrzymim zaufaniem. Wciąż zostało jeszcze wystarczająco dużo czasu, by poprawić swoje położenie. Najpierw jednak trzeba będzie wywalczyć sobie lepszą pozycję u Zidane’a i odzyskać dawny poziom. Mowa przecież o graczu, który uchodzi za jeden z największych talentów hiszpańskiej piłki i który zdobył z Realem cztery Ligi Mistrzów.
Malagijczyk był ważną postacią u Zidane’a za jego pierwszej kadencji. Był jednym z piłkarzy z największą liczbą meczów w zespole (114). Tyle samo spotkań na koncie zebrali Cristiano i Benzema, a więcej miał jedynie Lucas (121). Pod względem minut zajmował już jednak 12. miejsce. Miał duży udział, ale często występy od początku przeplatał niepełnymi meczami lub wejściami z ławki. Tak czy inaczej nie da się kwestionować jego roli w najlepszej epoce w najnowszej historii klubu.
Jak na razie w tym sezonie Isco pełni marginalną rolę. Pod względem minut plasuje się on dopiero na 21. pozycji, mniej od niego grali tylko Mariano (0), Brahim (18) i Areola (224). Tyle samo czasu na murawie (225) zebrał Nacho. W 16 meczach rozegranych przez Real Isco w podstawowej jedenastce pojawił się dwukrotnie (Valladolid i Mallorca). Pięć razy wchodził też z ławki. Jakkolwiek patrzeć – znikomy przebieg jak na kogoś o jego potencjale. 27-latek mimo wszystko nie planował odejścia ani poprzedniej zimy, ani minionego lata, ani też nie nosi się z zamiarem zmiany otoczenia w trakcie najbliższego okienka.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się