Real Madryt wygrał ósmy mecz w Lidze Endesa i dalej pozostaje jedynym niepokonanym zespołem. Starcie z Unicają nie zapowiadało się na najłatwiejsze, ale Królewscy na samym początku wypracowali sobie przewagę, której już nie oddali do samego końca. Zdecydowanie górowali nad Andaluzyjczykami w rzutach z dystansu – trafili dwanaście „trójek” przy zaledwie pięciu w wykonaniu gości. Znakomicie na początku pojedynku prezentował się Deck, na wysokim poziomie zagrał Llull, a świetnie pod oboma koszami prezentował się Tavares.
Pierwsza kwarta była bardzo dobra w wykonaniu Realu Madryt. W ofensywie świetnie spisywał się Gabriel Deck, który trafiał nie tylko za dwa punkty, ale również z dystansu, a do tego dokładał ofensywne zbiórki i przechwyty. W obronie natomiast rządził Walter Tavares. Zawodnik z Republiki Zielonego Przylądka stanowił trudną do pokonania barierę dla rywali. Głównie dzięki tym dwóm graczom Blancos wygrali pierwszą kwartę 21:13.
W drugiej części Pablo Laso dokonał roszad w składzie, ale też Unicaja zaczęła się prezentować lepiej. Po stronie Andaluzyjczyków z dobrej strony pokazywali się Gerun oraz doświadczony Carlos Suárez. Madrytczycy odpowiadali celnymi rzutami z dystansu w wykonaniu Carrolla czy Taylora. Końcówka tej kwarty była popisem nieskuteczności z obu stron i ostatecznie Real Madryt schodził na przerwę, prowadząc 46:37.
Po zmianie stron Real Madryt ponownie ruszyli do ataku i po trafieniach Decka, Campazzo i Randolpha przewaga wzrosła do trzynastu oczek. Unicaja próbowała odpowiadać, ale jeśli nawet potrafiła znaleźć sposób na zdobycie punktów, to zupełnie nie była w stanie powstrzymywać ataków Królewskich. Podopieczni Pabla Laso umiejętnie zarządzali wysoką przewagą i starali się ją utrzymywać cały czas na podobnym poziomie. Po trzydziestu minutach gry było 62:51.
Ostatnia kwarta była spokojna dla Realu Madryt. Co prawda wiele nie wychodziło w ofensywie, ale cały czas udawało się zachowywać bezpieczny dystans od rywali. Nie był to pokaz najlepszej koszykówki. Punktów było niewiele, jednak w żadnym momencie zwycięstwo Królewskich nie było zagrożone. W ten sposób udało się odnieść ósme zwycięstwo z rzędu w lidze i utrzymać pozycję lidera.
82 – Real Madryt (21+25+16+20): Randolph (10), Deck (12), Tavares (10), Llull (13), Taylor (5), Causeur (5), Rudy (3), Campazzo (5), Laprovíttola (6), Garuba (0), Carroll (8), Mickey (5).
71 – Unicaja (13+24+14+20): Thompson (7), Toupane (5), Adams (16), Elegar (0), Ejim (4), Fernández (2), Avramović (6), Díaz (0), Waczyński (2), Guerrero (2), Suárez (16), Gerun (11).
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się