W ostatni weekend w Hiszpanii poszukiwany był lider, ale praktycznie każdy zespół z czołówki robił wszystko, aby nim nie zostać. Ostatecznie na pierwszym miejscu utrzymała się Barcelona – i to mimo porażki z Levante. Tymczasem Atlético i Sevilla podzielili się punktami, a Real Madryt nie potrafił pokonać u siebie Betisu. W La Lidze rozegranych zostało dwanaście kolejek, a Ernesto Valverde, Zinédine Zidane i Diego Simeone wciąż regularnie tracą punkty. Barça i Królewscy mają ich na koncie po 22 (przy jednym meczu rozegranym mniej z powodu przełożenia Klasyku), a Atleti 21.
Po zaledwie jedenastu meczach ligowych Barcelona i Real Madryt stracili aż jedenaście punktów. Katalończycy przegrali z Athletikiem Bilbao, Granadą i Levante oraz zremisowali z Osasuną. W tym samym czasie Królewscy przegrali z Mallorcą i zremisowali z Realem Valladolid, Betisem, Villarrealem i Atlético. Ekipa Simeone straciła z kolei dwanaście oczek – porażka z Realem Sociedad i remisy z Realem Madryt, Valencią, Celtą Vigo, Sevillą, Deportivo Alavés i Realem Valladolid.
Wydaje sie, że czasy sezonów, w których zdobywało się po sto punktów, są już definitywnie za nami. Jak zauważa MARCA, przy utrzymaniu obecnej tendencji do zdobycia mistrzostwa Hiszpanii wystarczy zaledwie 79 oczek. Poprzeczka nie była zawieszona tak nisko od sezonu 2006/07, w którym ostateczny triumf na bazie nieprawdopodobnych remontad odniósł Real Madryt – wówczas do mistrzostwa wystarczyło 76 punktów.
Na koniec warto jednak podkreślić, że rok temu o tej samej porze Barcelona miała na koncie 24 punkty, czyli tylko o dwa więcej niż obecnie (a wciąż ma zaległe starcie z Realem Madryt). Katalończycy dopiero później nabrali wiatru w żagle i rozpoczęli pewny marsz po mistrzostwo, które zdobyli z 87 punktami w kieszeni. Obecny sezon zatem może, ale wcale nie musi być najsłabszym, jeśli chodzi o zdobycz punktową, od ponad dekady.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się