Real Madryt, a precyzyjniej rzecz ujmując – jego działacze, nie kryją niezadowolenia z używania systemu VAR. Ręka Zouhaira Feddala z końcówki sobotniego spotkania z Betisem na nowo otworzyła polemikę i wywołała oburzenie całego madridismo, w tym zawodników, trenerów i włodarzy klubu. Mówił o tym Sergio Ramos tuż po zakończeniu starcia z Los Verdiblancos.
– W pewnych fazach meczu zrobiliśmy krok do tyłu i później była kluczowa akcja z VAR-em, o której nie będziemy więcej mówić. Widziałem ją dobrze, byłem w ataku, ale sędzia tego nie widział – wyznał kapitan zapytany o kontrowersyjną sytuację.
Sytuacja jest myląca i według regulaminu podlega interpretacji sędziego. Jednak ani Sánchez Martínez, ani Estrada Fernández, sędzia VAR, nie stwierdzili, by ręka obrońcy Betisu była ułożona w sposób nienaturalny, co wywołało oburzenie na Estadio Santiago Bernabéu.
W klubowych biurach twierdzą, że wczorajsza sytuacja to dalszy ciąg błędów popełnianych na niekorzyść drużyny, jak oczywisty faul na Brahimie w polu karnym w spotkaniu z Mallorcą (0:1) czy faul na Viníciusie, również w szesnastce, w starciu z Villarrealem (2:2). W obu sytuacjach nie interweniował VAR. W klubie zdają sobie sprawę, że to walka skazana na niepowodzenie i niewiele można zdziałać w tym temacie, czego świadkami byliśmy wczoraj.
Komentarze (50)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się