– Buesa Arena jest trudnym obiektem i dla nas było ważne, żeby jechać tam z odczuciem, że jesteśmy zjednoczeni. Zagramy z euroligową drużyną, która rozegrała w piątek wielki mecz (Baskonia pokonała Bayern 93:60 – przyp. red.). Obowiązkiem dla nas jest zrozumienie, że będzie trudno, ale musimy być przygotowani na walkę od samego początku.
– Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo wymagający tydzień, który właściwie zaczął się w Stambule w poprzednim tygodniu. Minęło osiem dni, a my graliśmy w Stambule, w Monachium, dwa mecze u siebie i teraz czeka nas bardzo trudny pojedynek z jednym z faworytów.
– Kluczem jest to, żebyśmy nie pozwolili Baskonii złapać rytmu. Nie mogą poczuć się komfortowo, więc musimy spróbować kontrolować zbiórki i biegać, kiedy będzie taka opcja. Do tego powinniśmy sprytnie atakować… Ostatecznie, żeby pokonać Baskonię, musisz wiele rzeczy zrobić dobrze.
– Baskonia może liczyć na takiego zawodnika jak Szengelia, który jest w stanie zdobywać punkty, kreować grę i atakować na otwartym parkiecie. Mają świetnych strzelców, a Pierriá Henry tworzy im grę. Do tego transfer Falla pozwolił im zastraszać rywali pod koszem. Baskonia to bardzo dobrze skonstruowana drużyna, która z pewnością będzie wysoko, dlatego czeka nas skomplikowany wyjazd.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się