– Po informacjach o kontuzjach mogę powiedzieć, że zagrają dzisiaj przede wszystkim zawodnicy, którzy są zdrowi. Dopiero później będziemy patrzeć na to, kto najwięcej jest w stanie wnieść do drużyny. W przypadku Felipe Reyesa wydawało się, że było to zwykłe uderzenie, a potwierdził się najgorszy scenariusz. Tak samo z Salahem Mejrim. Ostatecznie nie było to tylko skręcenie kostki. Postaramy się podejść do tej sytuacji w najlepszy możliwy sposób jako drużyna. Jesteśmy dobrze przygotowani na bardzo trudny tydzień z dwoma wyjazdowymi meczami (z Bayernem Monachium i Baskonią – przyp. red.) i starciem z Albą Berlin pośrodku. Najważniejsze, żeby nie wypadł żaden inny zawodnik.
– Kontuzje Reyesa i Mejriego są takie, że trzeba obserwować rehabilitację, a po powrocie do zdrowia należy sprawdzić, jak się na nowo adaptują do gry. W przypadku Felipe mówimy mniej więcej o czterech tygodniach. Salah może potrzebować więcej, ponieważ jest pęknięcie kości i to w stopie. W każdym razie minimum miesiąc.
– Bayern jest wielkim rywalem z bardzo dobrymi zawodnikami. Ich średnia wzrostu jest dosyć wysoka na wszystkich pozycjach, z Đedoviciem na pozycji „dwójki”, Lučiciem jako „trójka”. Do tego są Lô, Barthel i Monroe, którzy kompletują pierwszą piątkę. Ich gra opiera się mocno na Monroe, dla którego jest to pierwszy rok w Europie, ale w NBA już udowodnił swoje umiejętności. Jest znakomity pod koszem, potrafi podawać piłkę tak dobrze, że jest najlepszym asystentem zespołu. W Monachium zawsze trzeba dobrze podejść do spotkania, ponieważ rywale grają z dużą energią i sporo do ich gry wnoszą zawodnicy z ławki.
– Zgłoszenie Thompkinsa do rozgrywek? Nie wiem, martwię się tylko tym, żeby w Monachium zagrali zawodnicy, którzy znajdują się w najlepszej dyspozycji. Pozostali gracze mają się dobrze, ale ostateczne decyzje podejmiemy w ostatniej chwili.
– Pierwsza myśl jest taka, że nie będziemy teraz nikogo sprowadzać. Dowiedziałem się w poniedziałek o kontuzjach Reyesa i Mejriego, którzy początkowo mieli wypaść na kilka dni. Zawsze uważnie obserwujemy rynek, ale z taką kadrą, jaką mamy, nie musimy uzależniać się od transferów. Powinniśmy się skupić na odzyskaniu graczy kontuzjowanych.
– Nie byliśmy dosyć regularni do tej pory. Wygraliśmy dwa mecze u siebie i przegraliśmy dwa na wyjeździe. W Kownie i w Stambule nie graliśmy dobrze. Z Efesem rozegraliśmy nasz najgorszy mecz w sezonie, a mimo to długo liczyliśmy się w walce o zwycięstwo. To prawda, że w obu przypadkach nie wytrzymaliśmy do końca i to skutkowało porażkami.
– Na początku sezonu obsesją wszystkich trenerów jest osiągnięcie ciągłości gry. Z Manresą zdobyliśmy 55 punktów w pierwszej połowie, ale w pierwszej kwarcie rywale zdobywali punkty w każdej akcji.
– Garuba? Jest przygotowany do gry w Eurolidze.
– Zbiórki? Martwię się tym w odpowiednim zakresie, to jest jedna z rzeczy, którymi się martwię. Myślę również o ofensywnym rytmie, zwiększeniu liczby podań, unikaniem tylu strat, sytuacjach jeden na jednego w obronie… Mamy odpowiednią drużynę do zbiórek, ale najpierw trzeba zmusić rywala do spudłowania rzutu, ponieważ jeśli trafi, to nie ma zbiórki. To jest część gry, która bierze się z innych okoliczności.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się