Atakujący ostatnie 8 minut meczu z Chorwacją przechodził i przetruchtał, gdyż w samej końcówce poczuł ból lewej łydki. Po spotkaniu Walijczycy przekazali informacje o skurczu mięśniowym. Atakujący wrócił do Madrytu, ale lekarze bezskutecznie próbowali postawić ostateczną diagnozę co do jego problemów. Ostatecznie nie wydano żadnego komunikatu w tej sprawie, a po meczu z Galatasarayem zawodnik zaczął indywidualnie trenować na murawie.
Edu Aguirre z programu Chiringuito przekazał, że u Bale'a wykryto mały uraz mięśniowy, przez który musiał on odpocząć. Dlaczego jednak nie wydano żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie? Zdecydować o tym miał… sam Gareth Bale. Aguirre twierdzi, że na podstawie prawa do prywatności i poufności relacji Walijczyka jako pacjenta z lekarzem atakujący nie dał pozwolenia na upublicznienie jego problemu i teoretycznych danych o jego zdrowiu.
Jeśli chodzi o powrót piłkarza do gry, być może 30-latek znajdzie się w kadrze na środowy mecz z Leganés, ale bardziej prawdopodobna jest jego pełna dostępność na starcie z Betisem, które odbędzie się w następną sobotę. Oczywiście gdyby Klasyk odbywałby się jutro, Walijczyk nie miałby żadnej szansy, by w nim wystąpić.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się