Brahim Díaz ciągle nie pokazał się na murawie w nowym sezonie. Nie znalazł się nawet na liście powołanych. Najpierw zatrzymały go problemy fizyczne (doznał dwóch kontuzji mięśniowych do tej pory), a kiedy wrócił do zdrowia, padł ofiarą overbookingu na swojej pozycji. Nawet poważna kontuzja Asensio nie daje Brahimowi miejsca w kadrze meczowej.
Jednak taka sytuacja nie może być dla Brahima niespodzianką, ponieważ klub latem bardzo jasno tłumaczył mu jego pozycję. Zidane jest zachwycony młodym Hiszpanem, ale na chwilę obecną wielu innych zawodników znajduje się wyżej w hierarchii (Hazard, Bale, Lucas Vázquez, Vinícius…). Z tego powodu Królewscy doradzali Brahimowi latem zaakceptowanie jednej z ofert wypożyczenia, które spłynęły na Santiago Bernabéu. Nie chodziło o wypożyczenie wynikające z braku zaufania, ale o wykonanie kroku w przód w rozwoju dzięki zebranemu doświadczeniu z gry na wysokim poziomie.
Jednak Real Madryt spotkał się ze ścianą w tym przypadku. Brahim odrzucał możliwość odejścia na wypożyczenie podobnie jak podczas etapu w Manchesterze City. Hiszpan konsultował tę decyzję ze swoim ojcem, Sufielem, który od kilku miesięcy jest też jego agentem (wcześniej był nim Pere Guardiola, brat Pepa). Sufiel również nie chciał słyszeć o wypożyczeniu. Powiedział klubowi, że decyzja o pozostaniu w Realu Madryt została już podjęta. Zawodnik z ojcem uważają, że sezon jest długi i moment Brahima jeszcze nadejdzie. Na razie potwierdziły się obawy Królewskich i dla Hiszpana nie ma miejsca nawet w meczowej kadrze.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się