– Wygrana to zawsze coś pięknego i to świetna motywacja móc udać się na przerwę na pozycji lidera. Cieszymy się, chociaż musieliśmy cierpieć. By pozostać na górze, zawsze musisz jednak poradzić sobie z przeszkodami. Czasami nieświadomie przy takim wyniku jak 3:0 trochę odpuszczasz czy tracisz koncentrację i musimy nad tym pracować. Pozostajemy jednak spokojni, bo jesteśmy liderem.
– Mój najlepszy mecz w Realu? Dzisiaj zagrałem jedno ze swoich lepszych spotkań, ale mam dużo więcej do pokazania i mam przed sobą dużo więcej meczów, by dalej się poprawiać, nabierać rytmu i uczyć się od kolegów oraz trenerów. Mam jeszcze wiele do pokazania i dla mnie to dopiero początek. Reakcja kolegów i trenera? Pogratulowali mi tego występu i jest to dla mnie powód do dumy, ale także motywacja do dalszej pracy. Każdy wysiłek ma swoje efekty. Chcę dalej uczyć się i poprawiać.
– Wyróżniam się pracą? Najważniejsze, że wygraliśmy, a ja próbuję dać drużynie to, co potrafię robić. Będę biegać aż padną mi nogi. Pressing? Pracujemy nad tym z trenerem, by naciskać na rywala wysoko na jego połowie. Dzisiaj działało to w doskonały sposób.
– Hazard? Był szczęśliwy, to jest oczywiste. Gdy wygrywasz i strzelasz gola, zawsze jesteś szczęśliwy. Dla mnie osobiście on nie musi strzelać goli, by pokazać swoją jakość. To wielka gwiazda i zawsze pokazuje swoje. Czasami czekasz na bramkę bardzo długo, ale dzisiaj mu się udało i wszyscy się z niego cieszymy. Pół bramki Hazarda należy do mnie? Fajnie byłoby, gdyby tak to zapisywali [śmiech]. Podziękował mi, a ja cieszę się, że mogłem dołożyć asystę i pomóc ekipie.
– Współpraca z Modriciem? Myślę o poprawianiu się i nauce między innymi od Luki, który daje mi wiele rad. Gra obok jakiegokolwiek pomocnika Realu, to powód do dumy i satysfakcja, ale na boisku jestem też, by wnieść coś swojego. Staram się robić to, w czym jestem dobry, czyli grze od bramki do bramki.
– Szatnia nastawia się głównie na ligę? Ekscytację w Realu Madryt wywołują wszystkie rozgrywki. Czasami wydaje się, że Liga Mistrzów jest ważniejsza od La Ligi czy Pucharu Króla, ale z herbem Realu musisz walczyć o wszystko. Zawsze musisz uhonorować herb, jaki nosisz.
– Błąd Areoli? Trzeba go wspierać. Każdy może popełnić błąd, na przykład pomocnik stracić piłkę, po której pada gol czy obrońca zgubić krycie przy rożnym... To typowe błędy piłkarskie i trzeba wspierać każdego kolegę. Gdy bramkarz coś obroni, nikt o nim nie mówi. Komentuje się tylko jego błędy.
– Śmiejemy się z wielu rzeczy pojawiających się w mediach, które w ogóle nas nie dotykają. Jesteśmy zjednoczoną drużyną, która ma jasne cele i dobrze wie, czego chce. Kibice nas wspierają i nie musimy prosić o nic więcej. A opinie z zewnątrz to nie jest nasza sprawa. Z czego się śmiejemy? Z pewnej krytyki, jaka pojawia się, gdy nie wygrywamy. Musimy iść spokojnie do przodu przy wsparciu kibiców. Drużyna jasno wie, co ma robić.
– Śmiejemy się z mediów? Wy wiecie, z czego się śmiejemy. To wy piszecie i komentujecie, a my jasno wiemy, że mamy trenować i grać. Celujemy w wygrywanie każdego meczu, ale nie zawsze jest to możliwe. Wtedy jednak pisze się o wielu rzeczach, które nie mają wcale miejsca w szatni. Dobrze wiecie, o co chodzi.
– Co sądzę o sytuacji w bramce i krytyce Courtois? Ja jestem pomocnikiem, temat bramki mnie nie dotyczy.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się