W futbolu nie zawsze im więcej transferów tym lepiej. Czasami nawet całkowity brak transferów nie przekreśla szans na walkę o najwyższe cele. Przykładem na to jest początek obecnego sezonu ligowego w wykonaniu Realu Madryt i Athleticu Bilbao. Po pięciu kolejkach oba kluby przewodzą w tabeli ligowej z jedenastoma punktami na koncie. I bazując na danych CIES Football Observatory, są to jednocześnie dwa hiszpańskie kluby, które na ten moment najrzadziej korzystają ze swoich nowych zawodników. Gaizka Garitano dał swoim nowym graczom tylko 1,3% możliwych minut, a Zinédine Zidane 10,3%.
MARCA podkreśla jednak, że w ostatnim letnim okienku Athletic nie dokonał żadnego transferu. Zatem jako nowych zawodników klubu z Bilbao można liczyć tylko powracających z wypożyczenia Mikela Vesgę i Cristiana Ganeę oraz wychowanków, którzy awansowali z drugiego zespołu — Asiera Villalibre, Gaizkę Larrazabala i Oihana Sanceta. Powyższe 1,3% rozkłada się zatem na 50 minut Larrazabala i 24 minuty Sanceta.
Z drugiej strony Real Madryt w ostatnich miesiącach wydał na wzmocnienia ponad 300 milionów euro. W sumie sprowadzono sześciu nowych zawodników, a z wypożyczenia wrócił również James Rodríguez. I to właśnie Kolumbijczyk jest tym zawodnikiem, który spośród nowych graczy otrzymał od swojego trenera najwięcej minut — na ten moment w sumie 223. Jeśli chodzi o pozostałą szóstkę, to Ferland Mendy rozegrał 180 minut, Eden Hazard 119, Luka Jović 106 i Éder Militão 30, a Rodrygo i Alphonse Areola nie otrzymali jeszcze ani jednej szansy.
Po pięciu kolejkach średnia rozegranych minut przez nowych zawodników w całej La Lidze wynosi 24%. Oznacza to, że zarówno Athletic Bilbao, jak i Real Madryt są zdecydowanie poniżej tego wyniku. Podium pod tym względem zamyka Real Valladolid z wynikiem 13,7%. Z drugiej strony absolutnym rekordzistą jest Sevilla, w której barwach nowi gracze rozegrali aż 54,3% możliwych minut.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się