– Jak się czuję? Czuję się na siłach, by iść dalej, jasne. Nie interesują mnie opinie z zewnątrz. Interesuje mnie to, co robimy z piłkarzami. Ja czuję się silny. Nauczono mnie, by nigdy się nie poddawać. Będziemy próbować do ostatniej minuty. Dopóki będę mieć na to szansę, będę robić swoje.
– Zaskoczenie krytyką? Nic mnie nie zaskakuje. Takie jest życie. Zawsze mieliśmy trudności, nawet wygrywając. Zawsze w tym klubie były trudne chwile i zawsze sobie z nimi radziliśmy. Nie interesuje mnie, co mówią na zewnątrz.
– Czuję się podważany przez klub? Nie, przeciwnie, klub zawsze mnie wspierał. To jest nasza siła, wsparcie od wszystkich tu pracujących. Gdyby tak nie było, lepiej byłoby odejść.
– Jeśli moje odczucia nie będą dobre, mogę odejść? [śmiech] Nie myślę o odejściu. Myślę tylko o wygraniu jutrzejszego meczu. Wy możecie o tym mówić i robicie to dobrze, ale ja myślę tylko o meczu, tak samo zawodnicy. My nie możemy kontrolować opinii z zewnątrz, możemy kontrolować to, co zrobimy na boisku.
– Plotki o Mourinho? Nie boli mnie to. Tak już jest. Taka jest sytuacja. Jest ciężko, ale taka jest rzeczywistość. Dlatego skupiam się na tym, co zrobimy jutro.
– Czy przesłanie o intensywności nie dociera do ekipy? Nie sądzę. W środę jej zabrakło, ale w pierwszej połowie z Levante nie brakowało nam niczego, byliśmy mocni. To samo w Vigo, byliśmy mocni we wszystkim, co robiliśmy. W środę tego nie było. Dobrze, że gramy już jutro i możemy to zmienić.
– Krytyka dania zawodnikom wolnego czwartku? Jest tak samo też z tymi opiniami ludzi. Usłyszałem, że to boli też klub. Problem jest taki, że gdy organizuję pracę kadry, patrzę też na moich piłkarzy grających w reprezentacjach, którzy ciągle grają i trenują. Nie chodziło o to, że zasługiwali czy nie zasługiwali na wolne. Musimy po prostu dawać wolne zawodnikowi. Nawet także dlatego, by pobyli z rodzinami i nie przyjeżdżali do Valdebebas. To też coś ważnego. Ja tak to widzę, ludzie tego tak nie widzą. W tym okresie gramy 7 meczów w ciągu 21 dni i nie mamy za wiele wolnego. To był dzień, by dać wolne. Wróciliśmy z Paryża o 4 nad ranem i... Rozumiem, że wy i ludzie wydajecie opinie i stwierdzacie, że zabijemy go też za ten dzień wolny. Tak jednak nie jest. Takie jest życie i my to organizujemy. Wszystko jest tu ważne i nie mogę myśleć tylko o tym, że nie dam im wolnego, bo nie wygrali.
– Czy odrzuciłem transfery Van de Beeka i Eriksena? Nie powiem tak lub nie. To są sprawy klubu, a my mamy kadrę, jaką mamy. Potem zaczniesz pytać o Pogbę i tak dalej... Jesteśmy w grupie, jakiej jesteśmy.
– Czy żałuję powrotu? Nie. Łatwo to powiedzieć. Jeśli w trudnej chwili zacząłbym rozważać po co wróciłem... Nie, tak nie jest. Podjąłem decyzję o powrocie, bo poczułem ten nowy projekt. A im jest trudniej, tym bardziej będę próbować. Wygrywać jest łatwo. Musimy być mężczyznami w ciężkich chwilach. Widzę, że na zewnątrz panorama jest bardzo czarna, ale tak nie jest. Tak jest też wtedy, gdy wygrywasz i wszystko wydaje się świetne.
Komentarze (133)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się