Menu
Banan / as.com

Reguilón: Zidane powiedział mi, że docenia mój wkład

Hiszpan w wywiadzie dla <i>Real Madrid TV</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Sergio Reguilón udzielił ostatnio wywiadu w programie Campo de Estrellas emitowanym na antenie klubowej telewizji Realu Madryt. Boczny obrońca w szczery sposób opisuje swoją dotychczasową przygodę w barwach Królewskich.

– Pierwszy kontakt z Realem miałem w wieku 4 lat dzięki Fundacji Realu Madryt. Przeszedłem testy i zadzwoniono z informacją, że mogę rozpocząć treningi. Kiedy wchodzisz do takiego klubu, co weekend widzisz tysiące dzieciaków chcących być tam, gdzie ty. Pamiętam, że otwierano właśnie miasteczko sportowe w Valdebebas. To było jak sen, nie byłem świadomy, gdzie właśnie się dostałem. Moje podstawowe marzenie już spełniłem – zagrałem w pierwszym zespole Realu Madryt. Tym, którzy przychodzą z niższych kategorii wiekowych, powtarzam, że wysiłkiem i pracą możesz osiągnąć każdy cel.

– Początki były bardzo trudne, ponieważ kończyłem szkołę o 17:00, jadłem i wracałem do domu o 22:00. Spożywałem posiłki w samochodzie. W domu musiałem jeszcze odrabiać lekcje. To były ciężkie lata. Koniec końców udało się zmienić plan zajęć i powoli się wdrażałem. Mój ojciec bardzo się poświęcał, by wozić mnie codziennie do Valdebebas.

– Zawsze miałem spowolniony o dwa lata rozwój fizyczny. Była to duża przeszkoda, ale starałem się to nadrobić chęciami, wysiłkiem i pracą. W Juvenilu A miałem już bardziej wiodącą rolę i po dobrym sezonie podpisałem trzyletni kontrakt.

– Przed zeszłoroczną pretemporadą mój agent powiedział mi, że Lopetegui na mnie liczy. „Będę przygotowywał się jakbym miał grać na mundialu”, powiedziałem. Przez miesiąc ćwiczyłem indywidualnie, by dołączyć do zespołu niczym bestia. Wyszło. Trenowanie codziennie z drużyną, która zdobyła trzy Ligi Mistrzów z rzędu, to coś niebywałego. To był największy na świecie, historyczny zespół.

– Po meczu o Trofeo Santiago Bernabéu przekazano mi, że zostanę w drużynie. Przeżyłem szok, ponieważ dopóki czegoś takiego nie usłyszysz, nie jesteś w stanie w to uwierzyć. Moi rodzice wiedzą, ile kosztowało mnie dojście do miejsca, w którym jestem. To nagroda również dla nich. Zadebiutowałem w Lidze Mistrzów przeciwko CSKA w Moskwie. Byłem pełen chęci, by pokazać, że cały ten okres przygotowawczy był prawdą.

– Zadebiutowałem na Bernabéu w potyczce z Realem Valladolid, pamiętam, że to był bardzo trudny mecz. Ostatecznie wygraliśmy po golach Viníciusa i Sergio Ramosa. Nasza publika jest inna niż wszystkie. To najlepsi kibice, ponieważ wiele wymagają. Niesamowitym jest, gdy słyszysz, jak śpiewają, wspierają cię i podnoszą się z miejsc.

– Zidane po powrocie porozmawiał ze mną i przekazał mi, że jest świadomy tego, co zrobiłem dla klubu. Że kiedy zespołowi nie szło, ja jako wychowanek stawałem na wysokości zadania. Powiedział mi również, że docenia mój wkład i bym zachował spokój. Takie słowa od trenera dwa dni po jego powrocie mocno uspokajają. Zakończyłem sezon z czystym sumienie, wiedząc, że dałem z siebie wszystko.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!