Jesé Rodríguez, wychowanek Królewskich, który dziś, w barwach Realu Betis, zdobył bramkę na Santiago Bernabéu, rozmawiał z dziennikarzami beIN LaLiga po meczu. Poniżej przedstawiamy wypowiedzi hiszpańskiego atakującego.
– Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa, szczególnie po tych ostatnich tygodniach, kiedy nie mieliśmy szczęścia i naprawdę mocno dostawaliśmy od losu w kość. Wygrać tutaj, na tak trudnym terenie, to coś niesamowitego.
– Zwycięstwa na Bernabéu i Camp Nou? Możemy wygrywać na wyjazdach z bardzo trudnymi rywalami, ale co to ostatecznie daje, skoro dzięki temu nie jesteśmy wyżej w tabeli? Liga jest długa i jest tu wiele mocnych zespołów. Ostatecznie jednak zakończenie sezonu w taki sposób sprawia, że jesteśmy szczęśliwi.
– Krok od Europy? Na końcu zawsze decydują detale. Te drużyny, które grają w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy są po prostu najsolidniejsze, najrówniejsze i najlepsze. Szkoda, że nam to umknęło, bo naprawdę dobrze gramy w piłkę. To jednak nie wystarcza, w futbolu chodzi o zwycięstwa i żeby trafić do europejskich pucharów, trzeba wygrywać.
– W życiu i w futbolu jest wiele zakrętów. Różne rzeczy się zdarzają i dziś strzeliłem gola w miejscu, które było moim domem przez 10 lat. Jestem bardzo wdzięczny za wszystko Realowi Madryt i dlatego nie celebrowałem tej bramki, ale jestem też wdzięczny Realowi Betis, bo znów mogłem poczuć się piłkarzem.
– Moi byli koledzy? Na pewno przechodzą przez trudne chwile i źle to znoszą. Po eliminacji z Ligi Mistrzów, gdy jesteś przyzwyczajony do grania tak wielu meczów na tak wysokim poziomie… Taki jest jednak futbol, trzeba walczyć do końca. Muszą iść do przodu i życzę im szczęścia, tak moim kolegom, jak i całemu Realowi Madryt.
Jesé: Jestem wdzięczny Realowi Madryt
Pomeczowe wypowiedzi wychowanka Królewskich
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się