REKLAMA
REKLAMA

Kampania sterowana z Madrytu

Joan Laporta obwinia Madryt o wywołanie i podtrzymywanie "afery Messiego"
REKLAMA
REKLAMA

Prezes FC Barcelona, Joan Laporta, stwierdził, iż to Real Madryt stoi za aferą, wskutek której opóźniano dopuszczenie nastoletniego diamencika, Leo Messiego, do gry w Primera División.

Messi dostał w końcu pozwolenie, zadebiutował w zremisowanym 2:2 meczu z Realem Saragossa, teraz zaś... działacze Deportivo La Coruńa, najbliższego rywala Dumy Katalonii, w siedzibie hiszpańskiego związku piłkarskiego RFEF zaskarżyli decyzję o dopuszczeniu Argentyńczyka do gry. Argumentują, iż Messi nie mógł zostać zarejestrowany, jako że obywatelstwo przyznano mu już po zamknięciu okna transferowego.

Joan Laporta komentuje to następująco:

- Wszystko było jasne, nie było sensu czekać. Barcelona broni swych interesów. Nie zamierzamy robić scen, ani iść do sądu. Trwa kampania sterowana z Madrytu, mająca na celu uniemożliwienie Messiemu gry tak, jak swego czasu Di Stéfano. Messi ma pozwolenie na grę jako piłkarz z Unii Europejskiej i nie ma podstaw prawnych, by podejmować działania przeciw niemu. Wszystko jest jasne, jesteśmy spokojni. Ale znam powód, dla którego wszyscy są przeciw Barcelonie od chwili wydania pozwolenia Messiemu.

"Nie podam panu ręki, mogę podać panu nogę" (fot.: elpais.es)

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (66)

REKLAMA