Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Eden Hazard od przyszłego sezonu chce przywdziewać koszulkę Realu Madryt. Belgijski pomocnik regularnie wysyła sygnały nie tylko do klubu z Santiago Bernabéu, ale również bezpośrednio do Zinédine'a Zidane'a, który chciał postawić na Hazarda, gdy ten grał jeszcze we francuskim Lille. Wówczas nie było to jednak możliwe, gdyż w tamtych czasach Real Madryt skupiał się bardziej na ukształtowanych już crackach niż na perspektywicznych i młodych zawodnikach.
Teraz jednak Belg figuruje wśród głównych faworytów do wzmocnienia klubu ze stolicy Hiszpanii. Można powiedzieć nawet więcej – cała operacja jest już dokładnie rozplanowana, a o wszystkim wie także Roman Abramowicz, który wobec sankcji FIFA już w zimie zamknął transfer Christiana Pulisica, który ma być następcą Hazarda. Czego zatem brakuje, aby pomocnik faktycznie stał się nowym zawodnikiem Realu Madryt? Zdaniem Marki odpowiedź jest dosyć zaskakująca – definitywnego „tak” ze strony Zidane'a.
Oczywiście wszystko wskazuje na to, że Francuz ostatecznie wyda zgodę na transfer Hazarda, ale najpierw chce dokładnie przeanalizować obecny skład i możliwości na rynku transferowym. Jeszcze rok temu cała operacja została zastopowana z powodu zbyt wygórowanej ceny (150 milionów euro) i obaw przed zahamowaniem rozwoju innych młodych zawodników (głównie Marco Asensio). Teraz jednak już nic nie stoi na przeszkodzie i wszystko wskazuje na to, że w sezonie 2019/20 Hazard będzie częścią składu Królewskich.
Hazard czeka na „tak” Zidane'a
Ostatnie zdanie w kwestii transferu należy do Zizou
REKLAMA
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się