Menu
Mateo / as.com

Laso: Na miejscu Solariego byłbym wkurzony, to normalne

Wypowiedzi szkoleniowca Królewskich

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Trener koszykarzy wziął udział w konferencji prasowej przed meczem z Fenerbahçe w Eurolidze. Musiał odpowiadać również na pytania dotyczące piłkarskiej sekcji Królewskich. Poniżej prezentujemy wszystkie jego wypowiedzi:

– Solari? Nie stawiam się na jego miejscu, tak jak on nie stawia się na moim. Trenuje drużynę w zupełnie innym sporcie, już o tym rozmawialiśmy kilka razy. Na jego miejscu byłbym wkurzony, oczywiście, nie mam wiele więcej do powiedzenia. Ogólnie byłem wkurzony, a ich nie trenuję, więc można sobie wyobrazić, co on czuje, będąc trenerem. To normalne. Drużyna ciężko pracowała i kiedy odpadasz z rozgrywek, zawsze jesteś wkurzony.

– Większa presja spada na koszykarzy? W Realu Madryt akceptujemy presję, którą mamy i teraz skupiam się tylko na meczach w tym tygodniu. Mamy bardzo wymagający terminarz i żyjemy własnym życiem. Nie mamy czasu, żeby myśleć o życiu drużyny piłkarskiej. Oczywiście, ich porażka jest ciosem, ale mówimy o zespole, który zasługuje na ogromny szacunek i który wygrał cztery Ligi Mistrzów w pięć lat. Nie sądzę, żeby było wiele klubów mogących powiedzieć to samo.

– Fenerbahçe jest bardzo mocną drużyną, która ma znakomicie obsadzone wszystkie pozycje. Mają skutecznych strzelców, zawodników atletycznych, dobrą i agresywną defensywę oraz świetną grę z kontrataku czy pick and roll… Mówimy o jednym z największych klubów w Europie. Czeka nas bardzo wymagające spotkanie, bardzo atrakcyjne dla widza. To będzie powtórka ubiegłorocznego finału.

– Najlepsze Fenerbahçe ostatnich lat? Nie wiem czy najlepsze, ale na pewno bardzo solidne. Wygrali wiele meczów, które wydawały się przegrane, nawet nie grając dobrze. To jest sukces i to sprawia, że jesteś lepszą drużyną. Dobrze o nich świadczy. Mają ekipę, która trochę czasu spędziła już razem. Po drodze tracili ważne elementy, ale potrafili je zrekonstruować. Bardzo szanuję Obradovicia jako trenera, Fenerbahçe jako klub i zawodników, ponieważ wszyscy znajdują się na wysokim poziomie. Ich aktualny dorobek (21 zwycięstw i 3 porażki) bardzo dobrze świadczy o zespole. Myślę jednak, że Real Madryt ma wiele wspólnych cech, które przed chwilą chwaliłem w Fenerbahçe.

– Najważniejszy jest awans do play-offów i my już to osiągnęliśmy na siedem kolejek przed końcem. Teraz ważne, chociaż nie decydujące, jest wywalczenie przewagi własnego parkietu. Nie jest to kluczowe, co udowodniliśmy w poprzednim sezonie. Wszyscy jednak czują się lepiej przed własną publicznością i historyczne statystyki to potwierdzają. Żeby zapewnić sobie matematycznie przewagę własnego parkietu, musielibyśmy wygrać trzy z pozostałych sześciu meczów. W tym samym momencie poprzedniego sezonu do wywalczenia tej przewagi potrzebny był nam komplet zwycięstw. Czy będziemy czekać na ostatnie kolejki? Nie, chcemy wygrać ten mecz i zająć jak najwyższe miejsce.

– Ogólnie rywalizujemy bardzo dobrze, a ja tego wymagam jako trener. Jednak wiele zostało przed nami i my chcemy więcej, chcemy się rozwijać jako drużyna. Mam nadzieję, że nie będziemy łapali kontuzji.

– Żaden klub, tworząc drużynę, nie myśli o tym, że będzie z nią przegrywać. Wszyscy, czy to jest Fenerbahçe, CSKA czy Tottenham… obojętnie z jakiego sportu, chcą stworzyć zespół, który będzie wygrywać i starać się osiągać swoje cele, jednak mistrzostwo może zdobyć tylko jeden klub i to jest bardzo trudne. Nie mam wątpliwości, że w Realu Madryt nikt nie traci zaangażowana w rywalizację każdego dnia. Jeśli wygrywasz, jesteś bardziej zadowolony i ludzie to doceniają. Wyniki są ważne, ale z punktu widzenia trenera istotne jest stworzenie czegoś, co utrzyma się w upływem czasu, a nie tylko życie od zwycięstwa do porażki.

– Europejskie Stowarzyszenie Trenerów? Wczoraj to zaprezentowaliśmy. To było coś, czego się domagaliśmy na poziomie europejskim, ponieważ tego brakowało, były tylko krajowe stowarzyszenia. To może być ważny krok dla koszykówki, że europejscy trenerzy będą mieli twarz i głos. Początki nigdy nie są łatwe, ale aspirujemy do tego, żeby głos trenerów był słyszalny i rozpoznawalny. Obradović jest znakomitym prezesem przez wszystko, co reprezentuje jako trener. Ja, jako wiceprezes, postaram się mu maksymalnie pomagać, żeby praca trenera była doceniana.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!