Menu
/ marca.com

Isco nie pojechał wczoraj z drużyną na stadion

Hiszpana nie było też w szatni ani przed, ani po meczu

Santiago Solari powołał na wczorajszy mecz z Ajaxem 21 zawodników, a to oznaczało, że trzech z nich nie zasiądzie nawet na ławce rezerwowych i zostanie odesłanych na trybuny. W poniedziałkowy wieczór wszyscy stawili się w Valdebebas, gdzie spędzili noc przed spotkaniem. Nazajutrz trener ogłosił, kto znajdzie się w meczowej kadrze, a kto nie będzie miał szansy na występ. Z oczywistych względów padło na Lukę Zidane'a, ale także Mariano i Isco.

Napastnik i pomocnik przyjęli decyzję szkoleniowca w różny sposób. Pierwszy z nich wsiadł do autobusu, który wiózł piłkarzy i sztab szkoleniowy na Santiago Bernabéu, a drugiego z nich w nim zabrakło. Isco zdecydował, że nie będzie opuszczał miejsca zgrupowania razem z resztą kolegów i nie uda się wraz z nimi na stadion.

Hiszpański pomocnik wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym nikomu kierunku. Nie potrafił zrozumieć, czemu dopiero co zagrał przez piętnaście minut z Barceloną, a w kolejnym spotkaniu nie będzie mógł usiąść nawet na ławce. Jego gniew sprawił, że nie stawił się w szatni ani przed, ani po meczu. Nikt tak naprawdę nie wie, czy Isco był w ogóle wczoraj obecny na Bernabéu, ponieważ żadna z kamer nie uchwyciła go na trybunach.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!